REKLAMA

Kiedy nasz kochany (czy aby na pewno ;)) Ojciec Dyrektor zlecił mi napisanie historyjki o tym jak znalazłem się w redakcji Playbacku, broniłem się wszystkimi środkami jak najdłużej mogłem, aby tylko tego nie pisać. Pierwszą część tego tekstu, nazwijmy to artykułem, udało mi się ominąć, jednak do dwójki zostałem zmuszony już podesłać swoje wypociny.

11.03.2010
13:29
Rozrywka Blog
REKLAMA

Trudne to było zadanie, zwłaszcza, gdy zobaczyłem poziom opowiadań innych redaktorów. A ja przyznać muszę, że pisać opowiadań po prostu nie potrafię (żebym to ja w ogóle potrafił pisać).Dlatego też postanowiłem się nie wydurniać, ponieważ i tak nie miałem szans konkurować z opowiadaniami kolegów z redakcji. W zamian jednak wypada (zmusili mnie) napisać parę luźnych zdań o mnie samym. Co muszę przyznać nie za bardzo mi się podoba, albowiem pisanie o sobie jest czymś dziwnym i zakrawa o narcyzm ;). W każdym razie kończąc ten przydługi wstęp mający charakter typowego zapychacza, warto w końcu przejść do sedna.

REKLAMA

Moja historia zbyt skomplikowana nie jest. Ot kiedyś, kiedy jeszcze miałem okresy, podczas których zdarzało mi się udzielać na nowopowstałym wtedy forum GameRankingu, zobaczyłem ogłoszenie o naborze do redakcji nowego zinu. A że od zawsze interesowało mnie pisanie postanowiłem się zgłosić. Tym samym wysłałem do ówczesnego rednacza - Taikuna zapowiedź NFS: Most Wanted jako tekst próbny. Ogólnie patrząc z perspektywy czasu, tekst ten był okropny, ale jakoś tak się złożyło, iż przeszedł przez kontrolę. I tak oto, częściowo cudem znalazłem się w redakcji Gramofonu - dzisiejszego Playbacku. Tak oto dotarliśmy do końca tej burzliwej opowieści :P.

REKLAMA

Podsumowując ostatni rok pracy w redakcji, mogę powiedzieć, że dzięki temu zespołowi cudownych ludzi nauczyłem się naprawdę wiele i z dumą chcę reprezentować barwy PB.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA