REKLAMA
  1. Rozrywka
  2. Seriale
  3. VOD

Jason Momoa spełnia marzenia, ale nie tylko swoje. Tak pięknego dokumentu jeszcze nie widzieliście

Jason Momoa to amerykański aktor znany przede wszystkim z roli Aquamana. Ma on na swoim koncie oczywiście o wiele więcej mniej lub bardziej udanych produkcji. Widzowie uwielbiają go szczególnie za niezwykle delikatne usposobienie. Jest to na swój sposób wyjątkowe, ponieważ rozbudowana sylwetka gwiazdora kompletnie nie kojarzy się z osobą, której ulubionym kolorem jest… różowy. Jason Momoa w najnowszym dokumencie „Na szlaku odkryć” udowadnia, że nie można oceniać książki po okładce.

22.03.2024
20:21
Na Szlaku odkryć Jason Momoa, recenzja
REKLAMA

Względem serialu „Na szlaku odkryć” nie miałam raczej większych oczekiwań. Byłam wręcz przekonana, że będzie to kolejny dokument o popularnym aktorze. Odtworzenie schematu, który wszyscy już znają. Bohater umieszczony w centrum, kilka opowieści o jego życiu, historia dzieciństwa i plany na przyszłość. Jednak już na samym początku zdziwiło mnie to, że w tytule nie pojawia się nazwisko. Dziwne. Zazwyczaj twórcy uwielbiają podkreślać, o kim będzie mowa w danej produkcji. W szczególności przy dokumentach. Może przez przypadek trafiłam na jakiś ukryty film fabularny z odtwórcą roli Aquamana w samym środku tego zamieszania? Szybko okazało się jednak, że nie. Jest to kilkuodcinkowa piękna opowieść o spełnianiu marzeń.

Więcej o produkcjach dostępnych na platformie HBO Max, czytaj na łamach Spider's Web:

REKLAMA

Na szlaku odkryć stawia (nie)zwykłych ludzi w centrum uwagi

Jason Momoa ma naprawdę wiele pasji. Każdą z nich szczegółowo omawia w kolejnych epizodach serialu „Na szlaku odkryć”. Widzowie mogą więc udać się wraz z nim w podróż po niesamowitych fascynacjach. Zatrzymają się na chwilę przy motoryzacyjnych reliktach, sentymentalnych fotografiach lub muzycznych klasykach. Powstrzymam się od szczegółowego omówienia tej produkcji, ponieważ nie chcę nikomu odebrać choćby skrawka przeżyć. Powiem tylko, że Jason Momoa chyba urodził się po to, aby zrealizować ten dokument. W roli prezentera sprawdza się znakomicie. Nie koncentruje się na sobie. Zamiast tego w pełni oddaje głos osobom, które podziwia. Pozwala im podzielić się z szeroką publiką swoją małą cząstką świata, gdzie czują się spełnieni i wolni.

Brzmi to wszystko bardzo wzniośle, ale nie można tego inaczej opisać. „Na szlaku odkryć” to tytuł wyjątkowy i jak dla mnie, jedyny w swoim rodzaju. Poprowadzony jest świetnie, bez krzty szydery. Trzeba śmiało przyznać, że jest okropnie uzależniający. Z każdą minutą coraz bardziej zachęca do zagłębienia się w temat, o którym można było nie mieć wcześniej zielonego pojęcia. Ja na przykład nie wiem kompletnie nic na temat motoryzacji. Nigdy za specjalnie się tym nie interesowałam, a już na pewno nie ciekawiła mnie historia konkretnych pojazdów. Jednak gdy usłyszałam, z jaką pasją w głosie można opowiadać o poszczególnych modelach sprzed lat, poczułam, jak rodzi się ona również we mnie. W taki amok wcześniej potrafiły wprowadzić mnie jedynie produkcje z gatunku true crime. Każda scena ma swoją własną specyficzną otoczkę. Konsekwentnie utrzymuje się w konkretnym klimacie. Wszystkie je łączy pewna wręcz magiczna otoczka. Kreuje nam się tutaj powoli świat bajkowy, ale to nieistotne, chcę w nim pozostać jak najdłużej.

Rzadko kiedy słyszy się jeszcze pełne pozytywnej energii opowieści ludzi, którzy przedstawiają innym swoje, można powiedzieć, hobby. Aktualnie coraz częściej zdarza się, że wstydzimy się swoich prawdziwych zainteresowań. Boimy się, że druga osoba nie poczuje tej samej energii, że znudzi się naszym słowotokiem, że, co gorsza – nie zaakceptuje tego w ogóle. A wiecie, co w takich chwilach powiedziałby Jason Momoa? Walić to, ja to kocham i będę dzielił się tym z całym światem. Jest to chyba najlepszy możliwy sposób na wykorzystanie swojej sławy. Radość, która pojawia się na jego twarzy, gdy po praz pierwszy spotyka się ze swoimi idolami, jest czymś nie do zapomnienia. Szczery, pełny uśmiech u ogromnego chłopa z równie wielkim sercem. O tym, jak niesamowicie uroczy jest to serial, niech poświadczy scena, w której Jason Momoa wsiada na motor z lat 30. ubiegłego wieku, ubrany w różową (a jakżeby inaczej) kurtkę i ściga się na nim ze swoimi przyjaciółmi. Wspaniały obrazek.

Oficjalny zwiastun serialu Na szlaku odkryć, dostępnego na platformie HBO Max
REKLAMA

Szacunek to tego, czego już nie ma

Jason Momoa oddaje w produkcji „Na szlaku odkryć” hołd przeszłości. Szczególnie widoczne jest to, z jakim sentymentem patrzy na wszystko, co już przeminęło oraz jak bardzo ceni jednostki, które w pełni poświęciły się pielęgnowaniu pamięci o dawnych latach. Szuka piękna w miejscach odludnych lub też w niezwykle małych społecznościach wiernych i oddanych pasjonatów. Zaraża nie tylko swoimi zainteresowaniami, ale też pozytywną energią. Na chwilę możemy się wręcz przenieść do kompletnie innej rzeczywistości. Pełnej miłości, sentymentu i uśmiechu. Dosłownie wszyscy w tej produkcji mówią o sobie w samych superlatywach. Bardzo cieszą się, że aktor przyszedł do nich pewnego dnia z szalonymi pomysłami i kamerą. Niektóre osoby, które wystąpiły w projekcie, miały początkowo dość sceptyczne podejście do teoretycznie niemożliwych do zrealizowania idei. Na szczęście nie ma rzeczy niemożliwych, jeżeli tylko zabiorą się za to osoby w pełni oddane swoim pasjom.

Jason Momoa wystąpił właśnie w swojej najlepszej produkcji i nie ma ona nic wspólnego z kinem superbohaterskim. Sam aktor przyznaje w którymś momencie, że już od najmłodszych lat czuł swego rodzaju powołanie. Interesowało go dosłownie wszystko, co znajduje się w jego otoczeniu. Potrafił zobaczyć piękno tam, gdzie innym nawet nie chciało się spojrzeć. Odniosłam wrażenie, że powstały dokument jest jeszcze czymś więcej. Nie tylko miał oddać cześć wspaniałym i inspirującym osobom, ale też był spełnieniem marzeń. Sam w sobie. Rzadko kiedy zdarza się, żeby widzowie mogli być aż tak blisko aktora, którego uwielbiają. Nie chodzi o jego postać fizyczną, ale o serce. Ja czułam się trochę tak, jakby Jason Momoa usiadł koło mnie na kanapie i przez kilka godzin opowiadał o tym, co kocha najbardziej.

Chyba naprawdę brakowało mi tego typu tytułów. Serial „Na szlaku odkryć” pochłonął mnie całkowicie i nie wstydzę się do tego przyznać. Jest to idealna propozycja nie tylko dla oddanych fanów aktora, ale też dla wszystkich, którzy chcą spojrzeć na świat z nieco innej perspektywy. Zobaczyć w nim aspekty zapierające dech w piersiach. Może też znaleźć jakieś nowe hobby? Kto wie. Piękne w tej produkcji jest to, że każdy zrozumie ją i odbierze na swój własny, indywidualny sposób. Była to cudowna przygoda.

Serial „Na szlaku odkryć” można obejrzeć na platformie HBO Max.

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA