Jodie Foster zareagowała na szokujące wyznanie Natalie Portman
Od dawna w mediach szeroko mówi się o tym, jaki wpływ ma na człowieka zdobycie ogromnej sławy w młodym wieku. Często wspomina się o bardzo negatywnym oddziaływaniu popularności na dopiero kształtującą się psychikę dziecka. Wielu artystów szczerze i otwarcie opowiada o tym, z jakimi konsekwencjami musieli się mierzyć już w dorosłym życiu. Ostatnio do tego grona dołączyła Natalie Portman. Na jej szokujące wyznanie zareagowała nawet Jodie Foster.

Pewne traumatyczne fakty z okresu dziecięcego docierają lub wracają do ludzi wtedy, kiedy są już dorośli i w pełni świadomi. Aktorki zdają sobie sprawę z tematyki produkcji, w której brały udział jako małe dziewczynki, dopiero po wielu latach. Zmienia się spojrzenie na pewne sytuacje, z innym nastawieniem wraca się do wspomnień z planu. Są to oczywiście jedynie domniemania, ponieważ bardzo trudno jest postawić się w sytuacji podobnej do tej, o której opowiada m.in. właśnie Natalie Portman. Okazuje się, że podobne doświadczenia ma również Jodie Foster.
Więcej na temat Natalie Portman czytaj na łamach Spider's Web:
Natalie Portman i Jodie Foster o seksualizowaniu młodych aktorek
Foster stała się sławna po występie w filmie „Taksówkarz”, który wyreżyserował Martin Scorsese. Zagrała tam nieletnią prostytutkę, sama mając 12 lat. Z kolei kariera Portman nabrała rozpędu po roli Matyldy w „Leonie Zawodowcu”. Miała wtedy 11 lat. Obie kobiety musiały mierzyć się ze wspólnym, bardzo niebezpiecznym zagrożeniem – seksualizacją młodych aktorek. Ostatnie przemówienie Portman w tym temacie wywołało natychmiastową reakcję Foster.
Wygłosiłam przemówienie na Marszu Kobiet na temat bycia seksualizowaną jako młoda aktorka, a ona później skontaktowała się ze mną. Rozmawiałyśmy i to było niesamowite. Nadal jest wzorem do naśladowania.
mówi Natalie Portman
Aktorka wspomniała również, że nauczyła się udawać. Na planach filmowych zakładała maskę twardej i silnej osoby, której nie da się złamać. Ta swoista zbroja miała ochronić ją przed atakiem potencjalnych drapieżników. Innymi słowy – przed seksualizacją młodej dziewczyny przez ludzi bez jakichkolwiek granic. Portman zaznacza również, że jej mama bardzo pilnowała tego, żeby nikt nie zrobił jej krzywdy.
Ten rodzaj projekcji powagi w pewien sposób mnie chronił. Bo czuję, że to był prawie sygnał ostrzegawczy w stylu: „Och, nie rób jej żadnego gówna”. Nie żeby ktokolwiek kiedykolwiek na to zasługiwał lub o to prosił, ale czułam, że to był mój nieświadomy sposób na radzenie sobie z tym
opowiada Natalie Portman