REKLAMA

Jaram się powrotem Jacka Gleesona. Kiedyś nienawidziłem jego Joffreya, a teraz zagra w "Sandmanie"

Ujawnienie nowych członków obsady „Sandmana”, którego 2. sezon zadebiutuje na Netfliksie w 2025 r., uradowało moje serce. Nie tylko dlatego, że produkcja po raz kolejny satysfakcjonuje udanym castingiem. Zwyczajnie ucieszył mnie powrót Jacka Gleesona, który praktycznie zrezygnował z aktorstwa po „Grze o tron” - serialu, którego część widzów miała spory problem z odróżnieniem fikcji od rzeczywistości.

sandman-jack-gleeson-powrot-gra-o-tron-joffrey
REKLAMA

Trwają prace nad 2. sezonem „Sandmana” Netfliksa - solidnej adaptacji kultowego komiksu Neila Gaimana (który to, na szczęście, pracuje również przy serialu). Cóż, jeszcze trochę na tę kontynuację musimy poczekać - wygląda na to, że od czasu debiutu „jedynki” do czasu premiery nowej serii upłyną trzy lata. Miejmy nadzieję, że będzie warto.

Na szczęście wiele wskazuje na to, że owszem. Między innymi ogłoszenie nowych członków obsady. „Sandman” szczycił się świetnym castingiem i wygląda na to, że i tym razem nie będzie powodów do narzekań. W tym kontekście ucieszył mnie szczególnie wybór Jacka Gleesona do roli Puka. Tak, tego Jacka Gleesona - znanego przede wszystkim jako Joffrey Baratheon z serialu „Gra o tron”.

REKLAMA

Sandman: 2. sezon to „powrót” Jacka Gleesona, który niestety odpuścił aktorstwo

A dlaczego ucieszył? Ano dlatego, że Gleeson to wspaniały aktor i jeden z najlepszych wyborów aktorskich w „Grze o tron”. Jego Joffrey był cudownym socjopatą - artysta sprawił, że uwielbialiśmy go nienawidzić i autentycznie nie mogliśmy się doczekać, aż spotka go zasłużona kara. Zupełnie inny w codziennym obyciu Gleeson to bardzo zdolny i sympatyczny gość (serio - współpracujący z nim artyści określali go mianem „najmilszego”). W teatrze zaczął występować już w wieku siedmiu lat, po czym zagrał kilka niewielkich ról w produkcjach kinowych czy telewizyjnych (m.in. „Batman: Początek” czy „Lęk”). W 2009 r. dołączył do ekipy „Gry o tron” i rozpoczął studia na Trinity College w Dublinie, gdzie uzyskał stypendium.

Po „Grze o tron” stwierdził, że minął się z powołaniem - rozważał karierę akademicką oraz skupienie się na teatrze... kukiełkowym. I w końcu sam go założył - w latach 2012-2019 był w nim producentem i performerem. Podobno odejście od aktorstwa ekranowego było m.in. związane z hejtem, jaki spadł na aktora za sprawą Joffreya. Niestety wielu widzów ma problem z rozróżnieniem fikcyjnej postaci i artysty, w związku z czym Gleeson obrywał nieprzyjemnymi, czasem wręcz wulgarnymi komentarzami w sieci i na ulicy. Ta popularność (częściowo zła, ale również ta pozytywna) sprawiła, że poczuł się obciążony i zaczął się obawiać, że wywrze na niego toksyczny wpływ. Nie czuł się komfortowo będąc w centrum uwagi. Co więcej, sam nigdy nie obejrzał „Gry o tron”.

Rozumiem i szanuję, choć - jako konsument oraz miłośnik kina i telewizji - również żałuję. Mam przeczucie, że Gleeson mógłby zaproponować widzom wiele świetnych kreacji. W najnowszym filmie z udziałem Liama Neesona - „Kraj świętych i grzeszników” - zagrał zresztą bardzo ciekawą rolę.

Ten film oraz malutka, epizodyczna rola w serialu „Out of Her Mind” (2020) to jedyne ekranowe występy Gleesona od czasu zakończenia przygody z aktorstwem w 2014 r. (nie licząc cameo m.in. w „Sex Education”, w którym nikt go nie poznał). Być może jednak film z Neesonem oraz nadchodzący występ w „Sandmanie” to zwiastun powrotu Irlandczyka na ekrany? Może i niekoniecznie regularnych udziałów czy istotnych ról, ale uczestnictwa w branży? Chciałbym.

Sandman 2: Casting

Czytaj więcej o serialach w Spider's Web:

REKLAMA

Już przebieram nogami na myśl o tym, w jaki sposób odegra wspomnianego Puka - złośliwego przedstawiciela Faerie, wzorowanego na Pucku z mitologii angielskiej oraz puca z mitologii celtyckiej. Postać ta m.in. pomaga Lokiemu w porwaniu Daniela i jest określana dosłownie „chichoczącym, niebezpiecznym, całkowicie psychotycznym zagrożeniem dla życia i kończyn”.

Mówiłem: znakomity casting.

REKLAMA
Najnowsze
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA