REKLAMA
  1. ROZRYWKA.BLOG
  2. Gry

World Cyber Games - relacja

Jesteśmy miesiąc po World Cyber Games i chyba wszyscy wiedzą już, czego dokonał Team Pentagram G-Shock. Tak, wygrana takiej imprezy to zdecydowanie największe zwycięstwo Polaków w historii e-sportu. Ale przecież WCG to nie tylko counter-strike, właśnie po to napisałem ten artykuł. O ile każdy wie już o sukcesie PGS, na pewno nie wszyscy wiedzą, że Draco, gracz Starcrafta, skończył dopiero na 1/8, a pokonał go, jak się potem okazało, złoty medalista. Więc, jeżeli jesteście ciekawi, co jeszcze działo się w Monzie, zapraszam do czytania.

11.03.2010
13:26
REKLAMA

Najpierw jeszcze parę słów tytułem wstępu. WCG skończyło prawie miesiąc temu, zaraz po wydaniu dziesiątego numeru Playback, więc tekst ukazuje się lekko spóźniony. Niestety takie mamy ramy czasowe i nic na to nie poradzimy. Wszystko jasne, zaczynamy.

REKLAMA
Team Pentagram G-Shock

Starcraft

Krzysztof ‘Draco' Nalepka to nasz najlepszy stracraftowy progamer. I to w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Krzysiek jakiś czas temu udał się do Korei i tam, ćwicząc z drużynie Sparkyz, zdobył licencję profesjonalnego gracza, na co dzień jednak występuje w barwach jednego z najlepszych europejskich multiklanów - Meet Your Makers. Jak wyglądała droga Draco do Monzy? Pierwszą grą był pojedynek z Hullah. I chyba właśnie w tym pojedynku najwięcej było emocji, ponieważ to Hullah wygrał jedyną grę z Krzyśkiem na eliminacjach. A dalej poszło już z górki: Slider i Raven. Dwa razy do zera. W wielkim finale Draco ponownie spotkał się ze swoim kolegą z MYM i znowu Raven musiał uznać wyższość przeciwnika.

Pentagram raz jeszcze

Jesteśmy więc w Monzie, pięknym włoskim mieście położonym na północy kraju. Najpierw Krzysztof wyszedł z grupy (która uznana została grupą śmierci), gdzie zmierzył się ze swoim największym wrogiem - niemieckim graczem Mondragonem, oraz, zaskakując wszystkich, wygrał z Midasem, który, przypomnę, zajął potem trzecie miejsce. Po wyjściu z grupy, w 1/16, wygrał jeszcze z Overdrivem, graczem pochodzącym z Uzbekistanu. Niestety na tym skończyła się passa naszego reprezentanta. Trafił na IloveOov, o jakże wymownym przydomku "monster terran". Niestety odpadł, ale na pocieszenie dla nas, okazało się, że Koreańczyk wygrał całe WCG, a Draco odniósł zwycięstwo chociaż w jednej z trzech partii. Wydaje mi się, że gdyby nie IloveOov, Draco mógłby przejść dalej, sprawiając wszystkich miłą niespodziankę. No i może wyrównałby rekord Blackmana, który, przypomnijmy, zajął trzecie miejsce w roku 2002. Także liczymy na więcej sukcesów Krzysztofa, co wcale nie jest "marzeniem", a jeżeli już, to jest ono do spełnienia.

Medaliści Counter-Strike (Od lewej: NiP, PGS i hoorai)

Warcraft

W polskim Warcrafcie rzecz ma się następująco - mamy dwójkę graczy, którzy już dawno całą resztę Polaków zostawili w tyle. Mowa oczywiście o Paladynie i Terrorze (obaj w teamie Praetorians), którzy na finały zakwalifikowali się bezproblemowo (spotkali się jednak w finale eliminacji, lepszy okazał się Terror). Tam wszystkich zaskoczyła słaba forma Paladyna, który w fazie grupowej nie wygrał żadnego meczu, tym samym odpadając. Całe szczęście, drugi nasz reprezentant pokazał się z lepszej strony i wyszedł z grupy bez porażki. Pech chciał jednak, że Tomek trafił na gracza najlepszej drużyny na świecie… Jak nietrudno się domyśleć, na tym skończyła się jego przygoda z WCG w tym roku. Ale i tak należy pogratulować sukcesu, walka w 1/32 z graczem 4K była zacięta i stała na wysokim poziomie.

Co ciekawe, w 1/4 zobaczyliśmy aż 3 reprezentantów Ludzi. Dużo mówiło się o tym, iż jest to spowodowane brakiem dobrych graczy rasy nieumarłych (nieumarli mają dużą przewagę nad ludźmi), chociaż osobiście wydaje mi się, że to raczej Ludzie po prostu są najlepszymi obecnie graczami. W każdym razie, było jasne, że finał będzie bardzo ciekawy. Tod (4K) pokonał Xyligana (fnatic) a Sky (WE), obrońca złotego medalu, rozgromił Hota (SK). W pojedynku Tod kontra Sky dużo lepszy okazał Chińczyk i wygrał dwa do zera. Jest to jedyny przypadek, kiedy obrońca tytułu, znowu wygrywa finał.

Ceremonia otwarcia...

Need for Speed: Most Wanted

Naszym reprezentantem na tej platformie był zawodnik o nicku TFCchris, czyli Krzysiek Sojka. Jeden z najlepszych zawodników świata, zajął 4 miejsce rok temu w innej wersji NFS - Underground. Tu sytuacja okazała się bardzo dziwna. Otóż trzech zawodników z grupy chrisa uzyskało taki sam wynik, mianowicie pięć zwycięstw oraz jedna porażka. Oczywiście dalej awansuje tylko dwójka najlepszych. Jednakże okazało się, iż Krzysztof nieświadomie… złamał regulamin. Wyniki należało zgłaszać sędziom, a Polak po prostu odchodził od stanowiska. Niestety jest to smutne, ponieważ wszyscy liczyli po cichu na podium.

Counter Strike 1.6

Yes, yes, yes - to jedyne, co cisnęło mi się na usta minuty po finale WCG. Historyczne zwycięstwo, fenomenalna gra naszych zawodników - tak tylko określić można było ten mecz. Legenda CS-a, szwedzkie Ninjas in Pyjamas, uległo zespołowi PGS dwa do jednego. Ale po kolei…

Najpierw nasi lekko przeszli przez fazę grupową. Pokonywali kolejno: MIBR (Brazylia), IRONMEN (Włosi), XCN_ID (Indonezja), H_O_A (Filipiny), Hinet-eXtremeGamers (Chiny) oraz francuskie Emulate. Mecze nie były za bardzo wymagające, a jedynie Brazylijczycy stawili większy opór. Tym sposobem awansowaliśmy do finałów.

Najpierw pojedynek z estońską drużyną sYnck, który zakończył się wynikiem dwa do zera. Kolejny mecz - kolejne pewne zwycięstwo do zera, tym razem z Hacker.PK, teamem z Korei. Kiedy natrafiliśmy na NoA, kolejną legendę e-sportu, wszyscy kibice wstrzymali oddech. Mieli w pamięci ostatnie wyniki klanu oraz zwycięstwo między innymi z easy team, która to uznawana jest za drugi najlepszy polski zespół. Mecz był wyrównany, czego może po wyniku nie widać (kolejne 2:0), ale Duńczycy sprawili naszym sporo problemów.

... i zamknięcia
REKLAMA

Wielki finał. To, na co wszyscy czekaliśmy. Team Pentagram G-Shock kontra Ninjas i Pyjamas. Zaczęło się od naszej wygranej i wszyscy odetchnęli z ulgą. Wszak mieliśmy jeden punkt więcej. Niestety jednak runda druga nie okazała się dla nas pomyślna i doczekaliśmy się remisu. Wszystko skończyć się miało na de_train, która jest sztandarową mapą PGSu… I udało się! Wszyscy Ci, którzy wiedzą, czym jest e-sport i choć trochę się tym interesują, skakali z radości. Jak już zostało powiedziane, jest to zwycięstwo historyczne - po raz pierwszy polska drużyna zdobyła pierwsze miejsce na tej najważniejszej imprezie dla graczy, na odpowiedniku mistrzostw świata.

Drużyna wygrała łącznie sześćdziesiąt tysięcy dolarów. Co z tym zrobią? Wszystko obrazuje wypowiedź kubena: "Pojadę z dziewczyną na Hawaje". Nie pozostaje mi nic innego jak tylko życzyć Wam dalszych sukcesów. Między innymi na rozpoczynającej się właśnie Poznań Game Arena.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA