REKLAMA
  1. Rozrywka
  2. Filmy

Nowy horror podbija Amazon Prime Video. Dlaczego? Znalazłem 3 dobre powody

„Demeter: Przebudzenie zła” to zeszłoroczny horror, który w końcu trafił do streamingu subskrypcyjnego. Produkcja zadebiutowała niedawno w ofercie Amazon Prime Video, a abonenci serwisu rzucili się przed ekrany, szybko windując ją na szczyt listy TOP 10 najpopularniejszych filmów. Słusznie? 

02.06.2024
9:45
demeter przebudzenie zla film amazon prime video co obejrzeć horror opinia dracula
REKLAMA

„Demeter: Przebudzenie zła” (na zagranicznych rynkach nazywany „The Last Voyage of the Demeter” lub „Dracula: Voyage of the Demeter”) to adaptacja „Dziennika kapitańskiego”, czyli jednego z rozdziałów powieści Brama Stokera z 1897 r. pod wiadomym tytułem. Fabuła skupia się zatem na skazanej na zagładę załodze statku handlowego dowodzonej przez kapitana Eliota (Liam Cunningham), która próbuje przetrwać podróż oceaniczną z Transylwanii do Londynu. Film zaliczył finansową wtopę (21,7 mln dol. przy budżecie wynoszącym 45 mln) i spotkał się z dość mieszanym odbiorem - a jednak przykuł uwagę wielu, wielu subskrybentów Prime Video. I choć osobiście uważam, że nie jest to dobry film, z całą pewnością ma kilka mocnych stron, które mogą pozwolić bawić się całkiem nieźle przy odpowiednim nastawieniu. Wymaga to jednak odrzucenia wysokich wymagań.

REKLAMA

Demeter: Przebudzenie zła w Prime Video. 3 powody „za”

Coś nowego?

To pierwszy film, który przynajmniej próbuje rzucić nowe światło na często opowiadaną w popkulturze historię Draculi. Poświęca więcej czasu redukowanemu lub pomijanemu dotychczas przez filmowych twórców elementowi całej tej opowieści, stawiając na obraz pełen klaustrofobicznego napięcia. W oryginale to zaledwie kilkanaście stron, niekoniecznie ważnych dla narracji, zawierają one jednak jedne z najbardziej sugestywnych obrazów w całej powieści. Film André Øvredal doskonale to wykorzystuje.

Atmosfera!

Nie jest tak, że klimat produkcji od początku do końca zasługuje na oklaski - zdarza się, że poszczególne sekwencje skutecznie go rujnują. Jednak przez większość czasu naprawdę czujemy tę specyficzną dla opowieści o potężnych, starych wampirach atmosferę grozy i zaszczucia, permanentnego niebezpieczeństwa. Gdy rozpoczyna się seria mordów, twórcy rezygnują z półśrodków i stawiają na radosne okrucieństwo, niemalże poetycką bezwzględność i podłość, z jaką ten wyjątkowy pasażer statku obchodzi się z pozostałymi. Produkcja nie zafunduje może bezsennej nocy i obaw przed nocną wędrówką do toalety, ale zbuduje napięcie i, cóż, da sporo makabrycznej frajdy. To bardzo, bardzo nastrojowy obraz, z wyważonym i nieśpiesznym tempem, które sprzyja budowaniu rosnącego poczucia paranoi.

Demeter - Amazon Prime Video

Realizacja (i kilka pokrewnych elementów)

To wykonanie ma swoje „dołki”, ale przez większość czasu całość prezentuje się naprawdę świetnie (rzekłbym, że to jeden z lepiej wyglądających horrorów ostatnich lat). Nakręcone w złowieszczych odcieniach mroku (Roman Osin i Tom Stern dali wspaniały operatorski popis) sekwencje, piękne - czy to nocą, czy za dnia - ujęcia, podkręcone efektowną, ale nienatrętną ścieżką dźwiękową od Beara McCreary’ego: to wszystko robi wielkie wrażenie.

Czytaj więcej o filmach grozy w Spider's Web:

REKLAMA

Cała opowieść pozbawiona jest zaskoczeń (siłą rzeczy niespodzianek brakuje - wiemy, dokąd to wszystko zmierza, a w efekcie fabuła stanowi raczej formę oczekiwania na nieuniknione), dlatego też nie sposób szukać tu innych wartości, niż miła dla oka reżyseria, odrobina ekscytacji, sugestywne obrazy i sporo ekranowego okrucieństwa. Ci z was, którzy kochają gatunek całościowo, ze wszystkimi jego przywarami, z pewnością docenią kunszt ekipy.

Twórcom trzeba oddać, że brak zaskoczeń w tym sztampowym scenariuszu nadrabiają ogromem stylu i kilkoma naprawdę piorunującymi momentami. Zabawa w kotka i myszkę między Draculą a załogą, zainscenizowana w sposób sugerujący żeglarską odmianę „Obcego”? Czemu nie! Dodajmy do tego zaskakująco mocne i przekonujące występy aktorskie, które pomagają podnieść stawkę emocjonalną.

Słowem: można sprawdzić!

Demeter znajdziecie tutaj.

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA