REKLAMA

Przesuń się, IMAX. Przyszło nowe, młodsze i piękniejsze

A przynajmniej Myszka Miki chciałaby, abyśmy tak myśleli! Szykujcie się na nowy standard kin o nazwie Infinity Vision, który jest odpowiedzią Disneya na IMAX. Ten cały grudniowy Dunesday, czyli pojedynek Avengersów z Diuną, rozegra się na kilku poziomach. Tylko o co tu właściwie chodzi?

disney-infinity-vision-kontra-imax-dunesday-avengers-doomsday-diuna-3
REKLAMA

Minęły już dwa lata od „Barbenheimera”, czyli jednoczesnej premiery filmów „Barbie” oraz „Oppenheimer”, co ściągnęło do kin masę ludzi (sam wybrałem się oba te filmy tego samego dnia, jeden po drugim!), a tuż za rogiem czai się jego następca. „Dunesday”, bo o nim mowa, będzie grudniowym świętem wszelkiej maści geeków i miłośników kina, którzy będą musieli wybrać, kogo bardziej kochają: mamusię (tj. Myszkę Miki) czy tatusiów (czyli tych dwóch słynnych braci).

Obie wytwórnie, o których mowa, czyli odpowiednio Disney i Warner Bros., uparły się, by ich kolejne blockbustery trafiły do kin tego samego dnia. W jednym narożniku mamy „Avengers: Doomsday”, czyli kolejną ekranizację komiksów wydawnictwa Marvela, w którym powróci sam Robert Downey Jr., a w drugim „Diunę 3”, która będzie zwieńczeniem trylogii Denisa Villeneuve na motywach kultowych powieści Franka Herberta. Oba filmy będą miały premierę 18 grudnia 2026 r.

REKLAMA

„Diuna 3” wygrała z „Avengers: Doomsday” pierwsze starcie.

Nie trzeba było długo czekać, aż internauci połączyli te produkcje memami, odwołując się do uroczego „Barbenheimera”. Czekają teraz na „Dunesday”! Warner Bros. udało się zaś utrzeć nosa Myszce Miki, bo „Diuna 3” dostała ekskluzywne okienko, dzięki czemu więcej zarobi, w amerykańskich salach IMAX, w których oglądano dwa lata temu „Oppenheimera”. A co z „Avengers: Doomsday”? Ten będzie daniem na dokładkę, tak jak „Barbie”, która na te sale trafiła dopiero później.

Kevin Feige, szef Marvel Studios należącego do Disneya, z pewnością nie był zadowolony, a wiele osób myślało, iż przesunie premierę „Avengers: Doomsday” na inny dzień. Zamiast tego Myszka Miki poszła w zaparte, bo ma teraz plan. I to sprytny! Zamiast płakać nad niedostępnością sal IMAX, postanowiła przekonać widzów, iż wcale nie trzeba oglądać ich nowej producji w kilku wybranych lokalizacjach, skoro inne też mogą być nawet bardziej prestiżowe.

Disney z wielką pompą podczas CinemaConu zapowiedział masę nowości na 2026 r. i sporo czasu poświęcił rzecz jasna „Avengers: Doomsday”. Do sieci trafiły nowe zdjęcia i klipy promujące tę produkcję, a na miejscu puszczono gościom jej zwiastun. Do tego pojawił się sam Robert Downey Jr., który tym razem nie zagra Irona Mana, tylko złoczyńcę, Doktora Dooma. Do tego poinformowano, iż nowy film warto obejrzeć w kinach, które dostaną nalepkę „Infinity Vision”.

A czym jest to całe Infinity Vision od Disneya?

Przede wszystkim odpowiedzią Disneya na markę IMAX, która dla wielu kinomanów jest dziś synonimem „najlepszych wrażeń filmowych”. Skoro najnowsza produkcja Marvel Studios na rodzimym rynku nie będzie na start wyświetlana w salach z tym konkretnym znaczkiem (ekskluzywne okienko dla „Diuny 3” w Stanach Zjednoczonych ma trwać aż trzy tygodnie), to trzeba było wykreować inny, a następnie rozpocząć mozolny proces przekonywania widzów, iż ten nowy jest w zasadzie jeszcze lepszy.

Czy to się uda? Czas pokaże, bo marka IMAX jest niezwykle silna, no ale pierwsze działania zostały już podjęte. Disney ogłosił, iż będzie przyznawał wybranym multipleksom swoje odznaczenie Infinity Vision, jeśli uzna, że ich sale spełniają wymagania korporacji. Dla widzów ma to zaś być sygnał, iż oglądanie filmu „Avengers: Doomsday” w kinie z tymże certyfikatem będzie doświadczeniem, na jakie Christopher No…tzn. bracia Russo chcieli nas przygotować.

Czytaj inne nasze teksty o formacie IMAX:

Disney podaje przy tym, iż sala kinowa, aby dostać znak jakości Infinity Vision musi mieć ekran o jak największym formacie oraz projektor laserowy zapewniający odpowiednią jakość i klarowność obrazu. Do tego kino musi zapewniać system audio na takim poziomie, aby seanse były możliwie jak najbardziej immersyjne. Co zaś istotne, nie trzeba w tym celu stawiać nowych sal kinowych - te, które mają dostać odznaczenie, już istnieją i tylko czekają na widzów…

„Avengers: Doomsday” nie będzie przy tym pierwszym filmem, który będzie można obejrzeć w kinach ze znaczkiem Infinity Vision. Disney wpadł na jeszcze jeden plan z gatunku tych sprytnych i wypuści do kin ponownie „Avengers: Koniec gry” wzbogacony o usunięte wcześniej sceny i „inne niespodzianki”. Fani, który na ten seans się skuszą, będą mogli dzięki temu sami ocenić, czy sale rekomendowane jako te, w których ekranizacje komiksów warto oglądać, faktycznie są takie super.

REKLAMA

Otwartym pozostaje pytanie, czy program Infinity Vision ruszy też poza granicami Stanów Zjednoczonych i czy i na Starym Kontynencie doczekamy się kin namaszczonych przez Disneya. Jak na razie trzymamy jednak kciuki, aby w polskich salach IMAX, skoro ta cała ekskluzywność dotyczy przede wszystkim amerykańskiego rynku, dało się obejrzeć na premierę zarówno „Diunę 3”, jak i „Avengers: Doomsday”. I to najlepiej jeden po drugim.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-18T09:59:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T21:26:42+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T15:35:52+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T14:10:12+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T11:12:38+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T10:46:23+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA