Trwa afera na YouTubie, a reZigiusz robi sobie jaja z widzów. Broni się "eksperymentem społecznym"
Polski YouTube trzęsie się w posadach - niedawna afera związana ze Stuu zbiera swoje żniwa, a na jaw wychodzą fakty związane z innymi internetowymi twórcami. Dlatego gdy reZigiusz, popularny youtuber, opublikował na Instastories zdjęcie opatrzone podpisem "Przepraszam", wiele osób połączyło to z youtuberską aferą. Okazało się jednak, że postanowił on nabrać swoich obserwatorów. Teraz jego widzowie są wściekli.

REKLAMA