BlackSad
Było to jakieś dwa lata temu. Może trzy. Jako licealista pragnący poszerzać swoje kulturalne horyzonty zacząłem czytać komiksy. Jednak nie takie osadzone w świecie superbohaterów. Żadne batmany czy ludzie-pająki. Szukałem dzieł albo ambitnych, albo przesyconych absurdalnym humorem. Nie musiałem długo czekać na twory wybitne... Do Empiku położonego niedaleko mojej szkoły przywieziono dwa komiksy z czarnym kotem na okładce. Były to dwa pierwsze tomy serii BLACKSAD: "Pośród cieni" oraz "W śnieżnej bieli" (ukazały się nakładem wydawnictwa Siedmioróg). Wczoraj w tym samym Empiku zobaczyłem komiks z tym samym czarnym kotem na okładce i pojawił mi się na twarzy ten sam, dobrze mi znany uśmiech. Blacksad...

REKLAMA