REKLAMA

Było to jakieś dwa lata temu. Może trzy. Jako licealista pragnący poszerzać swoje kulturalne horyzonty zacząłem czytać komiksy. Jednak nie takie osadzone w świecie superbohaterów. Żadne batmany czy ludzie-pająki. Szukałem dzieł albo ambitnych, albo przesyconych absurdalnym humorem. Nie musiałem długo czekać na twory wybitne... Do Empiku położonego niedaleko mojej szkoły przywieziono dwa komiksy z czarnym kotem na okładce. Były to dwa pierwsze tomy serii BLACKSAD: "Pośród cieni" oraz "W śnieżnej bieli" (ukazały się nakładem wydawnictwa Siedmioróg). Wczoraj w tym samym Empiku zobaczyłem komiks z tym samym czarnym kotem na okładce i pojawił mi się na twarzy ten sam, dobrze mi znany uśmiech. Blacksad...

11.03.2010
16:28
REKLAMA

"Mieć szczęście lub nie mieć szczęścia... Ktoś może zdefiniować, co to właściwie znaczy? Ja nie."

REKLAMA

... to seria komiksów o niebywałej kresce, przedstawiającej bohaterów jako zwierzęta o ludzkiej postawie. Nie są to jednak losowo wybrane zwierzęta. Każda twarz, każdy pysk, pasują do charakteru i zachowania osoby, która ją posiada. Nie bez powodu więc główny bohater jest czarnym kotem, a jego kumpel z policji rasowym owczarkiem niemieckim. Akcja toczy się w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej w połowie ubiegłego wieku. John Blacksad - tytułowy bohater - jest detektywem, który w młodości raczej przed policją uciekał. W swoim dorosłym życiu może i zmienił front, lecz nadal jego metody są dość kontrowersyjne i nietypowe (na przykład posługuje się fałszywymi legitymacjami FBI lub służby celnej, co zwykle jednak na dobre mu nie wychodzi). Przez poprzednie części serii o owym czarnym kocie Canales umiejętnie przeplatał wątki sensacyjne, humorystyczne oraz miłosne, dzięki czemu całość czytało się, pogrążając umysł w kreskach, kropkach i barwnych mazach sporządzonych przez pana Guardino. Tak jest i...

"Żyliśmy w wielkich czasach. Czasach wielkich słów..."

... tym razem. John Blacksad zostaje prywatnym stróżem szybko wzbogacającego się hazardzisty. Gdy ten postanawia zainwestować swoją fortunę, wyjeżdżają w rodzinne strony detektywa, do pewnej galerii sztuki. I tu by się historia zakończyła. Obrazy były za drogie, co się żółwiowi nie spodobało. Powinni wrócić, znaleźć inną galerię sztuki lub zainwestować w nieruchomości. Mogliby chociaż pójść do klubu ze striptizem, by podpatrzeć na zgrabne ruchy kocic. Jednak czarny kot zapragnął spędzić wieczór pośród bliskich mu osób. Chciał, będąc w miejscu, gdzie spędził młodość, porozmawiać z przyjaciółmi. Trafia na konferencję wybitnego komunistycznego działacza, jednego z Dwunastu Apostołów (jak nazywani byli czołowi ludzie lewicy), który okazuje się być jego znajomym. Błysk. Morderstwo. Wybuch. Kobieta o pięknych dłoniach i jej mąż - zapluty pies. John musi wybierać. Czy ratować zdrajcę, w którego niewinność zawsze wierzył, czy pozwolić mu popłynąć w rzece czasu ku morzu zapomnienia.

BlackSad
REKLAMA

"Zazdrość. Zazdrość i zawiść."

Podstawowe uczucia. Niby tylko tym żonglują autorzy tego komiksu. Raz na górze pojawia się miłość, by zaraz jej miejsce zastąpiła żądza władzy, ustępująca jedynie walce o przetrwanie. I historia. Tak nudna i znienawidzona przez większość młodych ludzi historia opowiedziana jest w tym komiksie wprost nierealnie. Przecież takie zdarzenia nigdy nie mogły mieć miejsca! A jednak pewne wątki, jak "Polowanie na czarownice" (nękanie osób o komunistycznych poglądach) w czasach zimnej wojny miały w Stanach miejsce. Żonglowanie emocjami rękoma historii. Oto przepis na sukces.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA