Netflix: daje "Miłość w prezencie". Ja: no, nareszcie trafiony prezent
Netflix w końcu zaczął rozdawać trafione prezenty. Wystarczy spojrzeć na najnowszy film świąteczny, gdzie "Pani Doubtfire" spotyka się ze "Śniętym Mikołajem". Tym razem jednak główną bohaterką jest kobieta, która postanawia udawać faceta, aby zatrudnić się w firmie jako Święty Mikołaj.

A jednak da się w interesujący sposób nakręcić świąteczną komedię romantyczną i wychodzi na to, że wcale dużo nie trzeba. Nawet jeśli wciąż opiera się na dobrze znanych schematach. "Miłość w prezencie" to idealny przykład na to, że można odświeżyć wykorzystywane już wcześniej motywy i zrealizować produkcję, na której będzie można po prostu dobrze się bawić. A jeśli chodzi o świąteczne tytuły Netfliksa, to jest już połowa sukcesu.
Miłość w prezencie - recenzja świątecznego filmu Netfliksa
W filmie "Miłość w prezencie" poznajemy Taylor Jacobson (Alexandra Breckenridge), byłą wokalistkę zespołu Krzyczące Kociaki, która właśnie straciła pracę w ciastkarni. Mimo że już wcześniej ledwo wiązała koniec z końcem, to teraz jest jeszcze gorzej - jej córka Zoey (Madison MacIsaac) dostała się do Sun Peaks Snowboard Academy, jednak czynsz jest bardzo kosztowny. Taylor nie chce jednak zawieść Zoey i postanawia zapisać ją do szkoły snowboardowej, rozglądając się jednocześnie za nową pracą.
Przypadkiem dowiaduje się, że Sun Peaks poszukuje Świętego Mikołaja. I kiedy już ma zrezygnować z tej propozycji i szukać dalej, okazuje się, że pracownicy ośrodka snowboardowego otrzymują nie tylko atrakcyjne wynagrodzenie, ale również zniżkę na opłaty w Sun Peaks Snowboard Academy. To rozwiązałoby wszystkie problemy Taylor - miałaby dobrze płatną pracę, dzięki której mogłaby pokryć koszty pobytu Zoey w wymarzonej szkole.

W związku z tym postanawia dorobić sobie brzuszek i pucołowate policzki, przybiera imię Hugh Mann i udaje się na rozmowę o pracę. Na miejscu czeka ją spore zaskoczenie - okazuje się, że obiekt należy do zamożnej rodziny Layne'ów, a jego menadżerem jest Matthew Layne (Ryan Eggold). Taylor miała okazję go poznać w sklepie z winylami, gdzie okazało się w dodatku, że jest on fanem Krzyczących Kociaków. Matthew próbuje zbliżyć się do Taylor, jednak ona nie zamierza nawiązywać z nim relacji. Szczególnie teraz, kiedy będzie musiała być bardzo ostrożna, by Matthew przypadkiem nie odkrył jej prawdziwej tożsamości.
Początek wygląda jak najbardziej typowy film Hallmarku, który zwiastuje nudę i spore ilości sztucznego śniegu. Jednak główna bohaterka, która jest początkowo mdła i przezroczysta, zaczyna nabierać rumieńców. Najlepsza zabawa zaczyna się, gdy decyduje się wskoczyć w strój Świętego Mikołaja, obniżyć trochę ton głosu i odbębnić swoją robotę. A przy okazji zaszczepić w dzieciach trochę pragmatyzmu i uchronić rodziców przed dużymi wydatkami. W końcu ona sama najlepiej wie, jak to jest nie mieć pieniędzy.

Oprócz tego produkcja skupia się również na relacji Taylor z Matthew, który usilnie stara się ją poderwać, a ona konsekwentnie go odpycha, a także na samym Matthew. Menadżer Sun Peaks jest raczej typem buntownika, który nie do końca odnajduje się w rodzinnym biznesie. Dodatkowo pojawia się również wątek Zoey, która jest przez swoje rówieśniczki prześladowania w związku z problemami finansowymi, a także świetna historia sabotażystki Natashy (Tia Mowry). Wszystko to składa się na przyjemny w odbiorze film świąteczny, który smakuje jak świąteczny cukierek prosto z choinki, a nie kompot z suszu (przepraszam wszystkim fanów kompotu z suszu).
"Miłość w prezencie" to na pewno nie jest odkrycie roku i korzysta z dobrze znanych zabiegów, które wykorzystuje się w świątecznych produkcjach. Pokazuje jednak, że można zebrać te wszystkie elementy, co nieco poprzestawiać i stworzyć coś bardzo miłego dla oka i serducha.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Prime Video dowiózł kapitalny film świąteczny. Jestem oczarowana
- Gdzie oglądać Grincha? Sprawdzamy polski dubbing
- Jak oglądać Listy do M.? Kolejność filmów świątecznych
- Czy warto spędzić "Święta z eks"? Netflix zaprasza - recenzja
- Najlepsze filmy świąteczne wszech czasów. TOP produkcje, które tchną w święta magię






































