REKLAMA

Na pewno znasz jego zdjęcia, ale nie wiedziałeś, że to on jest ich autorem. Fotografie Chrisa Niedenthala to ważne karty dla Polski

Są takie wystawy, które zapadają w pamięć na długo. To zasługa nie tylko samego artysty, ale również jego prac. Do tych udanych z pewnością można zaliczyć ekspozycję uznanego, brytyjsko-polskiego fotografa, Chrisa Niedenthala, podsumowującą 50 lat jego fotoreporterskiej działalności w warszawskim Domu Spotkań z Historią. Dzięki jego fotografiom możemy przenieść się do największych wydarzeń, rozgrywających się na kartach społeczno-politycznego życia Polski.

Wystawa Chrisa Niedenthala
REKLAMA

Jak wybrać 200 zdjęć spośród liczącego setki tysięcy zdjęć archiwum Chrisa Niedenthala? Kuratorkom warszawskiego Domu Spotkań z Historią udało się to, gdyż na wystawie podsumowującej 50 lat fotoreporterskiej działalności nie zabrakło różnorodności i fotografii zarówno tych sprzed lat, m.in. z czasów PRL, jak i aktualnych. Każda z nich zasługuje, aby chwilę się zastanowić i zawiesić na niej wzrok.

Każda fotografia zasługuje, aby dłużej się nad nią zastanowić.

Wielkim wyzwaniem było wybranie ponad dwustu kadrów z liczącego setki tysięcy zdjęć archiwum. Bardzo trudno przygotować wystawę fotografa, którego zdjęcia od lat są prezentowane na wystawach i w publikacjach. Miałyśmy pokusę, by czymś zaskoczyć, zrobić coś, czego jeszcze nie było. Jednak nasz pomysł, by zaprezentować przekrojowo dorobek fotoreporterski Chrisa Niedenthala z minionych pięćdziesięciu lat jest już czymś, czego wcześniej nikt nie zrealizował - mówiły kuratorki wystawy: Anna Brzezińska i Katarzyna Puchalska.

Wiele z fotografii przedstawia codzienne momenty, osadzone w ważnym, historyczno-społecznym kontekście dla Polski. Uwagę przykuwa chociażby zrobiona w 1980 roku fotografia Lecha Wałęsy, który żegna się całusem z żoną Danutą, wychodząc do nowej pracy już jako szef właśnie założonego, niezależnego związku zawodowego Solidarność. Warto też na dłużej zatrzymać się przy zdjęciu z festiwalu w Jarocinie, zrobionym przez Chrisa Niedenthala w 1985 roku. Ujęcie, które spokojnie mogłoby być wykonane dzisiaj na jednym z muzycznych festiwali. Ot, mężczyzna w tłumie, dobrze bawiący się na koncercie. Jednak dzisiejsze festiwale muzyczne bardzo mało mają już cokolwiek wspólnego z buntem i subkulturami Z kolei festiwal w Jarocinie był bardzo ważny dla tych, którzy w latach 80. szukali wolności. W latach osiemdziesiątych był jedynym miejscem prezentacji niezależnych grup muzycznych, gdzie często ignorowana była cenzura. Jarocin był również miejscem, które pozwalało na nieco większą niż zwykle swobodę w ubiorze, zachowaniu oraz wyrażaniu własnych poglądów.

View post on Instagram
 

Na wystawie obok ujęć z dawnych lat, znalazły się fotografie zrobione niedawno, ale w jakże ważnym czasie dla Polski. Niedenthal dokumentował chociażby Strajki Kobiet sprzed ponad dwóch lat. Na swoim Instagramie tłumaczył, że w fotografowaniu tego typu wydarzeń, gdzie często przecież dochodzi do starć z policją, jego najbardziej interesują ludzie i ich emocje.

Teraz nie używam już długich obiektywów, mam tylko mały aparat z szerokim kątem, dlatego podchodzę do ludzi tak blisko, jak tylko mogę. Interesują mnie ich twarze, oczy. Widać w nich czasem wściekłość, troskę, desperację. Takie zdjęcia lubię. Nie chcę epatować przepychankami z policją, oczywiście robię je, ale szukam innych scen - pisał na swoim Instagramie.

View post on Instagram
 

Fotografią, która przykuwa wzrok i do tego jest szalenie aktualna, to zrobione w marcu 2022 roku przez Niedenthala zdjęcie śpiących uchodźców i uchodźczyń z Ukrainy na dworcu centralnym Warszawy, którzy dopiero co opuścili ogarnięty wojną kraj. To proste zdjęcie porusza i sprawia, że trudno oderwać jest od niego wzrok.

View post on Instagram
 

Warto wspomnieć, że choć Niedenthal ma w swoim dorobku zdjęcia największych osobistości w Polsce: fotografował Papieża, Edwarda Gierka, Lecha Wałęsę, Ryszarda Kapuścińskiego, czy Czesława Niemena, to jednak życie codzienne i zwykli ludzie byli dla niego najważniejsi.

Chrisa Niedenthala interesowało przede wszystkim życie codzienne i zwykli ludzie. Tego rodzaju fotografie to wielka i fascynująca część jego archiwum. […] Przemierzał Polskę z aparatem i fotografował sytuacje, które dla nas były zwyczajne – on jednak widział w nich coś niezwykłego. […] Legitymacja korespondenta zagranicznego umożliwiała mu robienie zdjęć, które niewielu mogło wówczas wykonać - podkreślają kuratorki wystawy.

Pasję do fotografii Niedenthal rozwijał w Polsce, dzięki wujkom

Sam zainteresowany urodził się w 1950 roku w Londynie, w rodzinie polskich emigrantów. Pierwszy aparat dostał od rodziców, gdy miał 11 lat za dobrze zdany egzamin. Pasję do fotografii rozwijał dzięki dwóm wujkom z Polski, których odwiedzał w czasie wakacji. Jeden z nich pokazał mu, jak się pracuje w ciemni, a drugi z nich kupił aparat, Zenit 3 M. Już na studiach, będąc w London College of Printing Chris podjął decyzję o kierunku, w jakim chce się rozwijać. Nie chciał tworzyć nowej rzeczywistości, lecz ją dokumentować. Najbardziej interesował go fotoreportaż.

Gdy Niedenthal miał 23 lata, przyjechał na kilka miesięcy do kraju, z którego pochodzili jego rodzice, czyli z Polski i został tu na stałe. Początkowo pracował jako fotoreporter prasowy, będąc wolnym strzelcem i dokumentując Polskę Gierka. Jednocześnie współpracował też z zagraniczną prasą: niemieckimi pismami "Stern" i miesięcznikiem "Geo". Niedenthal był też pierwszym fotoreporterem, który wykonał reportaż w rodzinnym mieście papieża - Karola Wojtyły, czyli Wadowicach. Warto też wspomnieć, że razem z angielskim dziennikarzem - Michaelem Dobbsem, Niedenthal był pierwszym fotoreporterem, wpuszczonym do Stoczni Gdańskiej podczas strajku w 1980 roku.

View post on Instagram
 

Jednym z jego najsłynniejszych zdjęć z tamtego czasu jest fotografia wozu opancerzonego SKOT na tle kina Moskwa z banerem reklamującym film "Czas apokalipsy". Zdjęcie pochodzi z drugiego dnia stanu wojennego z 14 grudnia 1981 roku. Niedenthal fotografował nie tylko wydarzenia w Polsce, ale również i za granicą. Gdy był reporterem "Time" na Europę Wschodnią, dokumentował wydarzenia w Pradze, Belgradzie, Sofii czy Budapeszcie. Choć Niedenthal imał się różnych projektów związanych z fotografią, po 2015 roku wrócił do fotoreportażu, tłumacząc, że to jego misja. Choć teraz w dużej mierze, fotografuje współczesną Polskę dla siebie, a nie dla pism, z którymi współpracował. Wystawę "Niedenthal" można oglądać do 4 czerwca w Domu Spotkań z Historią w Warszawie.

REKLAMA

.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2025-03-27T14:33:31+01:00
Aktualizacja: 2025-03-27T13:30:28+01:00
Aktualizacja: 2025-03-27T12:55:24+01:00
Aktualizacja: 2025-03-27T10:04:38+01:00
Aktualizacja: 2025-03-26T13:22:58+01:00
Aktualizacja: 2025-03-26T08:43:57+01:00
Aktualizacja: 2025-03-25T17:34:00+01:00
Aktualizacja: 2025-03-25T08:57:47+01:00
Aktualizacja: 2025-03-24T14:06:53+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA