Czarna Bandera
Komuda kolejne książki wydaje szybciej, niż na naszych telewizorach pojawiają się nowe seriale i tak samo jak te seriale, są one do siebie łudząco podobne. Niby zmienia się sceneria, bohaterowie, czasami przenosimy się w egzotyczne miejsca, a czasami lądujemy na własnych śmieciach, ale gdyby prześledzić wszystko uważnie, zobaczymy czarno na białym, że nawet to, co różniło je wszystkie między sobą jest fikcją. Jest tylko inaczej podane, by stwarzało wrażenie, że oto teraz udajemy się do Nowego Świata.

REKLAMA