Kiedy chcesz trzasnąć czytnikiem o ścianę i tęsknisz za kilogramami makulatury?
Czasem chciałoby się, żeby wszystko było idealnie. Gdy tylko zatrzaśniesz za kurierem drzwi, myślisz sobie: nareszcie! W ręku trzymasz wyczekiwaną paczkę, w której znajduje się twój nowy czytnik. Po wypakowaniu towaru i krótkim set-upie przystępujesz do wgrywania zawczasu przygotowanej kolekcji e-booków. Cud, miód i orzeszki! Kręgosłup przestanie przypominać paragraf - w końcu odpadnie dźwiganie wielkich tomiszczy na uczelnię, do pracy czy tramwaju. Refleksja przychodzi wtedy, gdy po ukończonej lekturze kolejnego skandynawskiego kryminału stwierdzasz, że czas zabrać się do roboty.

REKLAMA