REKLAMA

Płyta roku? Małomiasteczkowy od Dawida Podsiadły!

Dawid Podsiadło swoją trzecią płytą, zatytułowaną Małomiasteczkowy, skradnie kolejne serca. Dawno nie było tak dobrej i kompletnej popowej płyty na rodzimym rynku muzycznym.

OCENA :
8/10
dawid podsiadlo trofea
REKLAMA
REKLAMA

Nie ma dziś ważniejszej premiery niż nowy album Dawida Podsiadły. 25-letni artysta (tak, wiem, na każdym kroku podkreślany jest jego wiek, ale w tym wypadku to naprawdę istotne) na razie opiera się złym urokom branży muzycznej, takim jak klątwa drugiej płyty (jego numer 2 był jeszcze lepszy od debiutu) i, jakkolwiek banalnie to nie zabrzmi, łamie kolejne porządki, na przykład schemat kariery po wygranej w muzycznym talent show.

Zwykle bywa tak: człowiek robi furorę w takim programie, wygrywa, podpisuje kontrakt i… puff! Bańka pęka, oczekiwana debiutancka płyta trafia na rynek, okazuje się jednak, że nie jest już ekscytująco, album pełen jest kompromisów, przynosi same rozczarowania.

REKLAMA

U Podsiadły od początku było inaczej.

Dwa pierwsze krążki, Comfort and Happiness oraz Annoyance and Disappointment, zyskały uznanie i status diamentowej płyty. Trzeci album studyjny Podsiadły, Małomiasteczkowy, przynosi kolejną zmianę, tym razem na stanowisku producenta. Po wieloletniej współpracy z Bogdanem Kondrackim, tym razem muzyk zdecydował się oddać pod opiekę Bartosza Dziedzica (odpowiada m.in. za produkcję albumu Granda Moniki Brodki).

REKLAMA

Oczywiste zatem było, że idziemy w kierunku przebojowości. Czemuż by nie - Podsiadło pograł trochę rocka razem z zespołem Curly Heads, na swoich pierwszych longplayach próbował przemycić nieco indiepopu. Zatem teraz będzie po prostu popowo, bez siłowania się na coś więcej.

Okazuje się, że na Małomiasteczkowym, zaśpiewanym w całości po polsku, słowami napisanymi przez Podsiadłę, aż roi się od cytatów, które z pewnością zapadną wam w pamięć, jak te z singla Małomiasteczkowy, który stał się hitem lata. Podsiało na nowym albumie kilkukrotnie zresztą odwołuje się do tej małomiasteczkowości, zestawia swoje doświadczenia i obserwacje z poczuciem odosobnienia.

REKLAMA
REKLAMA

Fenomen Dawida Podsiadły wynika między innymi z jego „zwyczajności”. Od zawsze taki był, ale teraz jest jeszcze bardziej swojski. Na Małomiasteczkowym rozprawia się nieco ze sławą i punktuje kilka spraw, które go uwierają.

REKLAMA

W co drugim numerze na Małomiasteczkowym znajduję świetne, błyskotliwe punchline'y, które odnotowuję na boku. Jeśli Artur Rojek składa się z ciągłych powtórzeń (płyta wyprodukowana zresztą przez Dziedzica), to Dawid Podsiadło składa się z samych przebojów. Małomiasteczkowy to nie tylko dwa doskonałe single, czyli tytułowy numer oraz opublikowany niedawno Nie ma fal. To także leciutka ballada Lis, zaskakująca, przestrzenna Matylda czy słodko-gorzkie Trofea.

To cała paleta dobrych numerów, które będą śpiewane przez pól Polski, małomiasteczkowej i wielkomiejskiej.

*Zdjęcie tytułowe: Jacek Kołodziejski



Anna Nicz
Redaktor
REKLAMA
REKLAMA