Gulasz z turula, magyar élelmiszer, ciężko-łatwostrawny
Uram, én nem tudom. Én nem Budapesten élnek - taką odpowiedź możemy usłyszeć w Budapeszcie, na zadane po angielsku pytanie: jak trafić na stołeczny Plac Bohaterów? Czy można czuć się zagubionym w kraju, gdzie policja nie nazywa się police, ani nawet nie politi, tylko rendőrség? Gdzie pewna piosenka generuje zaskakujące ilości samobójców? Ba! Czasem nawet rodowity Węgier nie może się w tym połapać. Krzysztof Varga jako namacalny dowód tradycyjnej miłości polsko-madziarskiej, ku edukacji Polaków postanowił rozprawić się z pewnymi mitami naszych śródlądowych przyjaciół, gotując "Gulasz z turula". Ani słowem nie wspominając o marynarce wojennej Węgier.

REKLAMA




















