Improwizowane show wszech czasów
„Whose Line is it Anyway?”, program w którym wszystko jest zmyślone, a punkty nie mają znaczenia. Improwizowany show, który niejednego z nas przyprawił o ból brzucha ze śmiechu. Jeden z najlepszych produktów w dziejach telewizji.
W „Whose Line is it Anyway” czterech komików odgrywa postaci i scenki, których temat narzucony jest przez prowadzącego lub obecną w studiu publiczność. Rodzaj owych skeczy zależy od wybranej gry. I tak na przykład uczestnicy muszą: losując rozmaite przedmioty podać jak najwięcej ich zabawnych zastosowań; poprowadzić program informacyjny nie wiedząc, co jest wyświetlane na ekranie za ich plecami; zaśpiewać piosenkę o osobie z publiczności w określonym stylu (jak na przykład McHammer czy Prince); albo odegrać rozmowę, podczas której jeden z aktorów może mówić co chce przez całą scenkę, a pozostali muszą korzystać jedynie z dwóch przygotowanych wcześniej kwestii. W sumie, łączna liczba gier improwizacyjnych, które zostały wykorzystane w programie przekracza 80.




















