Lost
Nienawidziłem seriali. Jak oglądam film to liczę, że zobaczę początek i koniec, inna opcja mnie nie satysfakcjonuje (ewentualnie mogę obejrzeć takie coś zebrane do kupy na paru krążkach DVD). Aż do momentu kiedy w 2004 roku na naszej "jedynce" wyemitowany został odcinek pilotażowy Lost. Szesnaście milionów widzów w USA mówi samo za siebie. "Zagubieni" to serial ze świetną grą aktorską oraz znakomicie poprowadzonym scenariuszem co jednak czyni go serialem zaledwie bardzo dobrym. Wszystko zaczyna się dopiero po 45 minutach spędzonych przed telewizorem - tysiące fanów zalewających fora internetowe, wymieniających się swoimi teoriami, spostrzeżeniami czy aluzjami dotyczących tajemnic jakie skrywa wyspa, na której rozbili się pasażerowie feralnego lotu 815. To właśnie sprawia, że [b]Lost jest czymś wyjątkowym, czymś czego nie znajdziemy nigdzie indziej
