"Marseille" to nie francuskie "House of Cards", ale Netflix ponownie ma sporo do zaoferowania
"Marseille" nowym "House of Cards" nie będzie, a główny bohater serialu, Robert Taro, w którego wcielił się Gérard Depardieu, mógłby się od Franka Underwooda wiele nauczyć. Prawdopodobnie ten ostatni jest na tyle bezwzględny, że cała akcja "Marseille" zostałaby zamknięta w jednym odcinku, gdyby Underwood został konkurentem Francuza. Nie znaczy to jednak, że nowa produkcja platformy Netflix nie jest interesująca i pozbawiona jest jakichkolwiek smaczków.

