„Sicario” to „True Detective” wielkiego ekranu. Świetne kino akcji, które gra widzem
Przyzwyczailiśmy się do sytuacji, w której wszechwiedzący widz prowadzony jest za rękę scenarzysty, tłumaczącego wszystkie zawiłości fabuły. O wiele bardziej podoba mi się perspektywa, w której razem z bohaterami zostajemy wrzuceni w sam środek konfliktu i do samego końca żyjemy w niepewności. Komu możemy zaufać? Kto jest tym złym? Czy faktycznie jesteśmy po dobrej stronie? Odpowiedzi na te pytania reżyser „Sicario” niemal do samego końca trzyma zamknięte pod bronią, biorąc widza za zakładnika.


