Nowa Sinéad O’Connor wciągnęła mnie na całego – I’m Not Bossy, I’m The Boss, recenzja sPlay
Nigdy nie sądziłem, że będę słuchać Sinéad O’Connor i faktycznie czerpać z tego przyjemność. Nothing Compares zostawmy, to wszyscy znają i (przeważnie) lubią, ale czy ktoś z was słuchał płyt O’Connor po 1990 roku? Ja przyznaję się bez bicia, że nigdy nie byłem fanem Irlandki, jej muzyka mnie nudziła i nie wywoływała nawet poruszenia brwi, więc kolejne krążki omijałem z daleka, a teraz? Albo ja dorosłem, albo O’Connor zaczęła tworzyć dobrą muzyką, bo jej najnowszy krążek - "I’m Not Bossy, I’m The Boss" – naprawdę mi się podoba.
