Śmierć Magów z Yara
Powieści fantasy… Czy mieliście kiedyś wrażenie, że w zasadzie większość z nich to te same historie? Wprawdzie zmieniają się bohaterowie, nazwy, w mniejszym lub większym stopniu ciągi wydarzeń, a każda z nich żyje własnym życiem - co książka inne realia, odmienne światy - jednak wciąż pozostaje coś wspólnego, może nie koniecznie jakieś konkretne elementy, ale bez wątpienie mamy do czynienia z powtarzalnością schematów. Ktoś z kimś, walczy o coś lub kogoś, przy użyciu czegoś, a zawsze na końcu mamy do czynienia ze złem wcielonym w najprawdziwszej postaci. Może jest to trochę laickie i złośliwe podejście, ale to, że fantasy się wyprztykało zauważył chyba każdy. Oczywiście pojawiają się też takie perełki, które wyłamują się z konwencji i nazywane są powiewem świeżości, ale ostatni coraz trudniej o takie książki i oryginalnych autorów,
