Niełatwo rozstać się z ukochanym serialem - zwłaszcza takim, który towarzyszył widzom przez dekadę. Niestety, „Stranger Things” dobiegło końca, a jedna z jego gwiazd postanowiła ostatecznie odnieść się do wątpliwości niemałej grupy fanów... w mocnych słowach.

Ikoniczny serial science fiction (z domieszką grozy) od Netfliksa - „Stranger Things” - podbił świat. Po pierwsze - dzięki młodej, charyzmatycznej, dającej się lubić obsadzie, w której znaleźli się m.in. Finn Wolfhard, Millie Bobby Brown, Noah Schnapp, Caleb McLaughlin, Sadie Sink oraz Gaten Matarazzo. Po drugie: dzięki klimatowi sięgającemu po kultowe produkcje z lat 80. oraz, jakżeby inaczej, pomysłowi. Tytuł opowiada o miasteczku Hawkins, które znalazło się pod oblężeniem tajemniczych bytów, m.in. demogorgonów siejących chaos oraz porywających dzieciaki. Młodzi bohaterowie postanowili stanąć do walki o bezpieczeństwo najbliższych.
Stranger Things: aktor skrytykował teorię fanów
Promując swoją pierwszą rolę po zakończeniu serialu, czyli animowaną produkcję sportową „GOAT” od Sony Animation, McLaughlin - wcielający się w Mike’a, kluczowego bohatera - odniósł się w końcu do plotek i teorii dotyczących finałowego odcinka. Przypomnę, że internet obiegły fanowskie spekulacje nazwane „Conformity Gate”.
Według nich pokazane nam pierwotnie zakończenie wcale nie było ostateczne, lecz stanowiło element planu głównego antagonisty, Vecny. Wielu widzów trzymało się tej koncepcji w nadziei, że historia jeszcze się nie skończyła i że bracia Dufferowie przygotowali dla nich ukryty odcinek-niespodziankę. Niestety, nic z tych rzeczy: koniec końców okazało się, że twórcy nie spełnili oczekiwań wielu odbiorców, a ostatni epizod serii nie jest zbyt satysfakcjonujący. Myślenie życzeniowe, nadinterpretacje i, cóż, odrobina naiwności - na żaden bonusowy materiał nie było szans, tym bardziej, że zakończenie emitowano w kinach.
McLaughlin dorzucił swoje surowe trzy grosze:
Pomyślałem, że ta teoria jest głupia. Rozumiem, że ludzie chcą żyć w tym optymistycznym przekonaniu: chcemy więcej Stranger Things! Ale pomyślałem też: „Ludzie, to koniec. Minęło dziesięć lat”. Byliśmy dziećmi, a teraz jesteśmy pełnoprawnymi dorosłymi i już nas nie potrzebujecie. (...) Myślę, że niektórzy nie zrozumieli istoty serialu, kiedy mówili: „Och, będzie ciąg dalszy”. Nie - to tylko wyobraźnia Mike’a. Taki był od pierwszego sezonu. To po prostu opowieść.
Aktor jest też zdania, że Jedenastka nie przeżyła wydarzeń z serialu.
Czytaj więcej:
- 7 błędów Ołowianych dzieci. Autorka książki je wypunktowała
- Tragiczny finał Sądu Siedmiu w Rycerzu Siedmiu Królestw. Kto zginął?
- Kiedy nowe odcinki Rodzinki.pl? Nie pozbierałam się jeszcze po ostatnim sezonie
- Doda jak Taylor Swift. Ceny biletów na jej koncert to nie żart
- Technologia w podpasce - nie wierzysz? Zobacz, jak Procter & Gamble zmienia reguły gry w codziennej higienie







































