Jerzy Ziętek to bohater serialu "Ołowiane dzieci", który jako jeden z nielicznych członków KC PZPR został przedstawiony w pozytywny sposób. Czy rola wojewody katowickiego była faktycznie taka jak w serialu Netfliksa?

"Ołowiane dzieci" to polski serial Netfliksa, którego akcja rozgrywa się na Śląsku w latach 70. Produkcja koncentruje się na próbach ratowania chorych dzieci przez lekarkę Jolantę Wadowską-Król (w tej roli Joanna Kulig), która odkrywa, że najmłodsi mieszkańcy Szopienic cierpią na ołowicę. Choć pediatrka stara się zrobić to, co uważa za słuszne, komunistyczny aparat usilnie blokuje próby nagłośnienia niebezpiecznego zjawiska. Nie wszyscy politycy stoją jednak po stronie partii - Jerzy Ziętek (sportretował go Marian Dziędziel) jako jeden z niewielu pomaga lekarce w jej skomplikowanym przedsięwzięciu.
Czy Jerzy Ziętek naprawdę pomagał ratować zatrute ołowicą dzieci?
Okazuje się, że serial Netfliksa nie minął się z prawdą, jeśli chodzi o postać Ziętka. Działacz polityczny angażował się na wielu płaszczyznach - był m.in. wojewodą katowickim, członkiem Komitetu Centralnego PZPR czy generałem brygady Sił Zbrojnych Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej - ale został zapamiętany głównie jako ten polityk, któremu za czasów III RP stawiano pomniki. Był on bowiem jednym z bardziej lubianych członków ówczesnej władzy.
Jego persona nieprzypadkowo pojawiła się w serialu "Ołowiane dzieci". Ziętek, posługujący się pseudonimem "Jorg", bardzo dobrze znał Bożenę Hager-Małecką (w serialu profesor Berger grana przez Agatę Kuleszę), cenioną pediatrkę i szefową Katedry i Kliniki Pediatrii Śląskiej Akademii Medycznej w Zabrzu. W rzeczywistości, podobnie jak w serialu, Hager-Małecka poprosiła wojewodę o pomoc w sprawie ratowania dzieci z Szopienic. Chodziło szczególnie o przeniesienie najmłodszych do specjalistycznych sanatoriów, co musiało się odbyć bardzo dyskretnie.
Krzysztof Lewandowski, były wiceprezydent Zabrza i autor książki "Wojewoda Śląski Jorg. W kotle czarownic" wspomina, że Hager-Małecka raz w tygodniu zdawała relację Ziętkowi na temat chorych. W swojej publikacji wspomniał, że pediatrka wpadła do gabinetu polityka i poinformowała go o ołowicy, którą zatruły się szopienickie dzieci. Ziętek polecił jej wówczas, by zrobiła awanturę na posiedzeniu partii.
Kiedy Zdzisław Grudzień i Edward Gierek dowiedzieli się o Ołowicy, próbowali zamieść sprawę pod dywan. Hager-Małecka przekonywała, że dzieci powinny zostać wywiezione do sanatoriów i zakupić potrzebne lekarstwa. Ostatecznie Gierek polecił zająć się sprawą wojewodzie, zabraniając nagłaśniania sprawy.
Lewandowski pisze:
Jorg znów mógł działać. Dwoił się i troił. Nowe mieszkania przyznawano bardzo szybko. Najpierw rodzinom wielodzietnym, potem tym z trojgiem dzieci, a w ostatniej kolejności pozostałym. Załatwiał je w błyskawicznym tempie. Wydzierał z gardła miastom, dyrektorom kopalń i spółdzielniom. Kilkaset mieszkań w miesiąc. Oficjalnie powiedziano, że stare familoki są do wyburzenia, więc ludzi trzeba wykwaterować do nowych bloków. Wszystkie dzieci wysłano do sanatorium do Rabki. Rodzicom powiedziano, że to taki nowy program zdrowotny. Była to ostatnia wielka akcja Jorga. Może największa, w jakiej uczestniczył. Opieką objęto ponad 5 tysięcy dzieci, ponad 500 z nich miało już nieuleczalne upośledzenia umysłowe. Jolanta Król, lekarka, która pracowała w przychodni, wyniki swoich badań opisała w doktoracie, którego nie pozwolono jej obronić. Nigdy.
Ostatecznie Ziętek znalazł sposób, by dyskretnie pomóc Hager-Małeckiej oraz Wadowskiej-Król, rozlokować dzieci w sanatoriach. Zmarł w 1989 roku w wieku 79 lat.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Bohaterowie Ołowianych dzieci. Kto z serialu Netfliksa istniał naprawdę?
- Ołowica i jej objawy. Poważna choroba, z którą walczyła bohaterka Ołowianych dzieci
- Ołowiane dzieci to kandydat na polski serial roku. Zachwyca i przeraża
- Netflix podał rozkład jazdy na luty 2026. Na te premiery czekały miliony
- Netflix ma prezent dla polskich widzów. Rzucicie się na ten serial







































