Walka Cruise'a z Pittem to poważne naruszenie praw autorskich. Jest afera
Amerykańskie stowarzyszenie filmowe zarzuciło chińskiemu generatorowi filmów AI poważne naruszenie praw autorskich. Chodzi o wideo, na którym Tom Cruise walczy z Bradem Pittem. Problem w tym, że realistycznie wyglądający materiał został w całości wygenerowany przez sztuczną inteligencję.

Will Smith pokracznie jedzący spaghetti to już przeszłość - sztuczna inteligencja staje się już na tyle zaawansowana, że często trudno odróżnić, co jest prawdą, a co zostało wygenerowane przez AI. Przykładów jest mnóstwo, ale ostatnio głośno mówi się o wideo, które stało się viralem. Widać na nim, jak Tom Cruise walczy z Bradem Pittem i wygląda to jak scena z prawdziwego filmu akcji. Realistycznie wyglądający materiał to jednak w pełni dzieło sztucznej inteligencji, a konkretnie chińskiej platformy Seedance 2.0. Spotkało się to ze sprzeciwem amerykańskiego stowarzyszenia filmowego Motion Picture Association, które wezwało zaprzestania naruszania praw autorskich.
Chiński generator AI wezwany do zaprzestania naruszania praw autorskich
Po tym, gdy wideo z Cruise'em i Pittem poniosło się po sieci, MPA potępiło działania opartego na sztucznej inteligencji chińskiego generatora Seedance 2.0, którego właścicielem jest znana z TikToka firma ByteDance:
W ciągu jednego dnia chińska usługa AI, Seedance 2.0, dopuściła się nieautoryzowanego wykorzystania utworów chronionych prawem autorskim w USA na masową skalę. Uruchamiając usługę, która działa bez istotnych zabezpieczeń przed naruszeniami, ByteDance lekceważy ugruntowane prawo autorskie, które chroni prawa twórców i stanowi podstawę milionów amerykańskich miejsc pracy. ByteDance powinno natychmiast zaprzestać naruszania praw autorskich
- powiedział rzecznik MPA w oświadczeniu.
Zeszłej jesieni MPA wystosowało podobny komunikat w przypadku Sora 2, generatora wideo stworzonego przez OpenAI. Stwierdzono wówczas, że "OpenAI musi podjąć natychmiastowe i zdecydowane działania", aby rozwiązać ten problem, przypominając, że prawo autorskie chroni prawa twórców. OpenAI wdrożyło wówczas zabezpieczenia, które znacznie utrudniły użytkownikom naruszanie praw autorskich studia.
Podczas gdy ByteDance wciąż nie wydało w tej sprawie komunikatu, widzowie i twórcy ze smutkiem reagują na zaistniałą sytuację. Rhett Reese, scenarzysta filmów z serii "Deadpool", stwierdził na przykład, że już niebawem jedna osoba będzie mogła usiąść przy komputerze i stworzyć film, który nie będzie się znacząco różnił od hollywoodzkich produkcji.
Tymczasem Ruairi Robinson, irlandzki twórca filmów i reklam, który wygenerował wspomniane wideo, zaczął się bronić i gorzko podsumował to, co dzieje wokół dzieła jego autorstwa: "Dzisiejsze pytanie brzmi: czy powinienem zostać zabity za napisanie dwóch linijek tekstu i naciśnięcie przycisku".
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Darren Aronofsky stworzył serial AI. Co za okrutny żart
- Reżyser Gorączki 2 chce użyć AI, by odmłodzić obsadę. To zły pomysł
- Nieżyjący Witold Pyrkosz wrócił do M jak Miłość. Nie powinniście tego robić
- Tilly Norwood ma zastąpić Natalie Portman. Nie znasz jej, bo nie istnieje
- Netflix znalazł sposób, aby robić treści tańsze i rzekomo lepsze. Tak, chodzi o AI







































