Ten film science fiction ledwo wpadł na Disney+, a już się stał hitem. Jakżeby mogło być inaczej, skoro przybył na platformę prosto z kina? "Predator: Strefa zagrożenia" z miejsca zdetronizował inny hit, którym użytkownicy zachwycają się już od jakiegoś czasu.

"The Beauty" zadebiutowało na Disney+ pod koniec stycznia. Użytkownicy od razu chcieli się przekonać, jak wypada nowy serial sygnowany nazwiskiem Ryana Murphy'ego. Tym bardziej że jego fabuła przypomina "Substancję" - najlepszy horror 2024 roku. Obserwujemy w nim śledztwo agentów FBI w sprawie tajemniczych śmierci supermodelek. W jego trakcie odkrywają wirusa przenoszonego drogą płciową, który zmienia ludzi w ideały piękna. Jak się okazuje, ma to ogromną cenę.
"The Beaty" od czasu swojej premiery królowało w topce najpopularniejszych tytułów dostępnych na Disney+ w naszym kraju. I tak pewnie byłoby dalej, gdyby na platformę nie wpadł kosmiczny drapieżca. "Predator: Strefa zagrożenia" pojawił się w serwisie w miniony czwartek. Pełen akcji film science fiction potrzebował dosłownie chwili, żeby w zestawieniu zdetronizować nowy serial Ryana Murphy'ego.
Disney+ - co obejrzeć?
To było do przewidzenia. I nie chodzi tylko o fakt, że "Predator: Strefa zagrożenia" to science fiction, a filmy z tego gatunku zazwyczaj szybko stają się hitami Disney+. Tak niedawno było przecież z "Tron: Ares". Trzecia część kultowej serii bardzo długo utrzymywała się na szczycie (albo w jego pobliżu) topki najpopularniejszych tytułów dostępnych na platformie w naszym kraju. Obecnie próżno jej szukać w zestawieniu. Zastąpiły ją inne produkcje.
W przypadku "Predatora: Strefy zagrożenia" ważniejsze od przynależności gatunkowej wydaje się to, że niedawno leciał w kinach. Często możemy bowiem zaobserwować, jak filmy prosto z wielkich ekranów podbijają topkę najpopularniejszych tytułów na Disney+ w naszym kraju. Tak było chociażby z animacją "Elio" czy aktorską wersją "Lilo i Stitcha". Bardzo długo nie miały one sobie równych na platformie.
Najważniejsze jednak dla użytkowników Disney+ musi jednak być rodowód "Predatora: Strefy zagrożenia". To przecież "Predator"! Subskrybenci platformy uwielbiają tę serię science fiction. Zdążyli to udowodnić jeszcze w 2022 roku przy okazji "Prey". Prequel okazał się streamingowym hitem, więc Disney postanowił odkurzyć zaniedbaną dotychczas franczyzę i pozwolił reżyserowi Danowi Trachtenbergowi dalej działać w temacie.
Dan Trachtenberg dostarczył nam najpierw animację dla dorosłych "Predator: Pogromca zabójców". Pojawiła się ona na Disney+ dosłownie parę miesięcy przed kinową premierą "Predatora: Strefy zagrożenia". I podobnie jak "Prey" stała się hitem platformy. Jej użytkownicy po prostu kochają to uniwersum i ciągle łakną go więcej. I właśnie teraz więcej dostali. Choć pewnie nie do końca tak jakby sobie tego życzyli.
Zarówno "Prey" jak i "Predator: Pogromca zabójców" to twarde R-ki. "Predator: Strefa zagrożenia" to już PG-13. Ale nawet i w tych bardziej familijnych klimatach Dan Trachtenberg czuje się całkiem dobrze. Dlatego jego najnowszy film przypadł do gustu krytykom (86 proc. pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes), a zwykłym widzom spodobał się nawet jeszcze bardziej (95 proc. pozytywnych ocen na Rotten Tomatoes). Ogromne zainteresowanie na Disney+ tylko potwierdza wysoką jakość produkcji.
Więcej o Disney+ poczytasz na Spider's Web:
- Disney+ rozgrzewa nowościami na luty 2026. Doskonałe premiery
- Disney+ teraz przesadził. Najlepszy serial przygodowy stał się jeszcze lepszy
- Wraca ulubiony kryminał Polaków. Disney+ jednak nie zapomniał o nowych odcinkach
- Hit 2025 roku wpadł właśnie na VOD. A przecież jeszcze leci w kinach
- Zabawniejszego kryminału w 2025 roku nie widziałem. Genialna nowość na Disney+
Disney+ - TOP 10 najpopularniejszych w tym tygodniu:
- Predator: Strefa zagrożenia
- The Beauty
- Spryciarz
- Minionki rozrabiają
- Jak ukraść księżyc
- W głowie się nie mieści
- Rio
- Zwierzogród+
- Zakłamanie
- Genialna Morgan







































