1.557 Myslovitz przedpremierowo w Deezerze. Można, bo dlaczego nie. Tylko po co?
Nie wiem, co to za moda na tytułowanie bez stawiania spacji między słowami, denerwujące, ale ja nie o tym. Ja chciałabym napisać o nowym Myslovitz, o albumie 1.577. Ale nie wiem jak, bo w głowie wciąż, mimo upływu tylu lat, w głowie wciąż brzmi mi “Miłość w czasach popkultury”, a potem przypominam sobie powolny rozkład stylu Myslovitz i robi mi się przykro.
