Gdy wydawało się, że Adam Driver zakończył już swój udział w "Gwiezdnych wojnach" jako Kylo Ren, na jaw wyszła informacja, że może powstać nowy film, którego ta postać jest głównym bohaterem. Projekt upadł, a Steven Soderbergh, który się nim zajmował, wyraził w mocnych słowach swoją złość na ten stan rzeczy.

Świat "Gwiezdnych wojen" w ostatnich tygodniach jest szczególnie na oku znawców popkultury. Od niedawna rządy w Lucasfilm sprawuje Dave Filoni, który zastąpił wieloletnią szefową studia, Kathleen Kennedy. Decyzja ta wprawiła wielu fanów w niepokój, zwłaszcza biorąc pod uwagę kreatywne różnice pomiędzy obojgiem. Jak się okazało, Kennedy była gorącą zwolenniczką tego, by projekt zakładający powrót Adama Drivera do roli Kylo Rena/Bena Solo nabrał kształtów. Wydawało się, że rzeczywiście tak się stanie. Co poszło nie tak?
Nie będzie Polowania na Bena Solo. Steven Soderbergh wściekły
"Polowanie na Bena Solo" było projektem, o którym od jakiegoś czasu mówiło się w przestrzeni publicznej. Kathleen Kennedy uczestniczyła w pracach nad jego rozwojem, a powstanie filmu zdawało się coraz bardziej realne, zwłaszcza, że scenariusz miał być już ukończony. Pracował nad nim Scott Z. Burns, będący jednym ze współscenarzystów "Łotra 1", ale także reżyser Steven Soderbergh ("Szpiedzy"), który długo pracował nad swoją wizją "Polowania na Bena Solo" i był gotowy na jej realizację.
Reżyser na tak, scenariusz oceniany pozytywnie, Adam Driver przychylny wobec powrotu do roli, Lucasfilm zadowolone - biorąc to wszystko pod uwagę, co mogło wykoleić "Polowanie na Bena Solo"? Odpowiedź brzmi: Disney. Bob Iger, wówczas stojący na czele firmy, zdecydował się wyrzucić ten projekt do kosza. Za jeden z najważniejszych powodów tej decyzji uznaje się to, że szychy Disneya nie były przekonane co do ciągłości narracji i tego, czy po śmierci Bena w "Skywalker. Odrodzenie" kontynuowanie jego historii miałoby rację bytu.
Steven Soderbergh nie ukrywa frustracji z powodu porzucenia "Polowania na Bena Solo". W wywiadzie dla BKMAG wprost wyraził swoje rozczarowanie:
Wszyscy byliśmy sfrustrowani. Wiecie, to były dwa i pół roku darmowej pracy dla mnie […] I nic z tym nie można zrobić, wiecie, tylko iść dalej [...] W pewnym sensie nakręciłem ten film w swojej głowie i po prostu czułem się źle, że nikt inny go nie zobaczy. Myślałem, że rozmowa będzie czysto praktyczna – dokąd pójdą, ile to będzie kosztować? I miałem na to naprawdę dobrą odpowiedź. Ale nigdy nawet do tego nie doszło. To szaleństwo. Wszyscy jesteśmy bardzo rozczarowani.
Rozczarowani są również fani, którzy dość przychylnie patrzyli na opcję zrealizowania takiego filmu przez Soderbergha i Drivera. Czy są jeszcze jakiekolwiek szanse na zmartwychwstanie "Polowania na Bena Solo"? Ciężko powiedzieć, natomiast jedno jest pewne: nie zadecydują już o tym, ani Bob Iger, ani Kathleen Kennedy. Nowym szefem Disneya w marcu zostanie Josh D'Amaro, a w Lucasfilm stery dzierżą Dave Filoni i Lynwen Brennan. Pozostaje czekać na rozwój wypadków i liczyć, że nowe władze obu firm nieco rozważniej i uczciwiej potraktują twórców, którzy chcą dla nich robić filmy.
Czytaj więcej na Spider's Web:
- Hail Mary to potwór. Ujawniono czas trwania nowego science fiction
- Bad Bunny zagra w filmie. Główna rola i mega mocna ekipa
- Netflix dodał mocarny horror sci-fi. A subskrybenci się na niego rzucili
- Piep*zyć Mickiewicza 3 to wielkie rozczarowanie. Nadzieja we mnie umarła
- Wichrowe wzgórza nie są tak złe, jak próbują wam wmówić. Serio







































