"Do trzech razy sztuka" to prawdopodobnie jedno z najsłynniejszych i najchętniej używanych powiedzonek. Stało się ono również mottem twórców serii "Piep*zyć Mickiewicza", której, zgodnie z powyższymi słowami, trzecią część, możemy już oglądać w kinach. Niestety, w porównaniu z poprzednią, mamy do czynienia z dramatycznym regresem.

Gdy w 2024 na wielkim ekranie pojawiło się "Piep*zyć Mickiewicza", polska publiczność chętnie pognała do kin. Otrzymała komedię, która chciała być fajna i luzacka, a skończyło się na cringe'u. To nie zraziło nikogo, bo i druga część również przyciągnęła niemałą uwagę. Tym razem w formie pozytywnego zaskoczenia - nikt się bowiem nie spodziewał, że otrzymamy film, który oprócz niezłego aspektu komediowego, będzie potrafił w dojrzały sposób wpleść takie tematy jak spektrum autyzmu czy wpływ pornografii na postrzeganie płci przeciwnej. Jeśli pamiętacie, jak bohater grany przez Roberta Więckiewicza w "Ślepnąc od świateł" sfrustrowany krzyczy "k…a, już było dobrze", to ta reakcja jest niezwykle bliska mojej po seansie "Piep*zyć Mickiewicza 3". Wcześniej było zbyt dobrze, by teraz twórcy poszli za ciosem.
Piep*zyć Mickiewicza 3 - recenzja filmu. Egzamin dojrzałości oblany przez twórców
Klasa 4B zaczyna nowy rok szkolny. Dla naszych bohaterów szczególny - przed nimi bowiem nowe wyzwania. Nel (Wiktoria Koprowska) planuje zagraniczne studia, podczas gdy Dante (Hugo Tarres) zdaje się w małym stopniu podzielać jej optymizm. Korek (Karol Rot) wraca do swoich przyjaciół, a jego relacja z Anitą (Ada Grodzka) nie układa się najlepiej. Cegła (Igor Pawłowski), znany z bycia grupowym błaznem, również zostaje trafiony strzałą Amora za sprawą pewnej Francuzki. Przyjacielsko-miłosna idylla napotka jednak pewne przeszkody, gdy swoją żółtą bryką na szkolny parking zajedzie nieprzyzwoicie bogaty i zainteresowany Nel nowy uczeń, Adam (Aleksander Idzi), którego z Dantem łączy tajemnicza przeszłość. A jakby tego było mało, na horyzoncie studniówka i matura.
Można powiedzieć, naturalna kolej rzeczy: młodzi bohaterowie dojrzewają nie tylko wiekiem, ale również emocjami. Ci, którzy wcześniej mało poważnie zajmowali się swoim życiem, uświadamiają sobie, że to jest ten moment, gdy trzeba podjąć istotne decyzje, które ukierunkują dalsze losy. Wydawało się, że skoro poprzednia część "Piep*zyć Mickiewicza" pokazała, że da się łączyć młodzieżowe kino z opowiadaniem o problemach, z którymi realnie spotyka się współczesna młodzież, to dowodem konsekwencji i zrozumienia swoich bohaterów byłaby kontynuacja tej drogi. Niestety, zdaje się, że bohaterowie, choć nie zawsze to widać, i tak dojrzali bardziej niż Sara Bustamante-Drozdek (reżyserka) i Kacper Szymański (scenarzysta), którzy cofnęli się w jakości.
"Piep*zyć Mickiewicza 3" to finał trylogii (bo powrót w czwartej części jest możliwy), na który bohaterowie serii zdecydowanie nie zasłużyli. Początkowo zdaje się, że twórcy zachowują formę i całkiem nieźle rozrysowują nam, z czym będziemy mieli do czynienia. Dante zmaga się z niskim poczuciem własnej wartości i uświadamia sobie, jak klasowe różnice mogą mieć znaczenie w jego relacji z Nel - ona ma wielkie plany i zasoby do ich realizacji, on zaś ledwo może wynająć sobie pokój po wielu latach spędzonych w "bidulu". Cegła, który dotychczas uchodził za czołowego comic reliefa, zakochuje się od pierwszego wejrzenia, zaś Korek konfrontuje się z efektami swoich uczuciowych działań. Nawet wprowadzenie do historii posiadającego bananową osobowość Adama, choć szyte dość grubymi i mało przekonującymi nićmi, ma w sobie jakąś tajemnicę, którą chce się odkryć.

Niestety, fabuła "Piep*zyć Mickiewicza 3" kładzie praktycznie wszystko, co powyżej, a nawet więcej. Budowana intryga z udziałem Adama szybko zastępowana jest przez tanią, quasi-romansową dramę, której ostateczne rozwiązanie i przejście na nim do porządku dziennego trwa jakieś 2 minuty. Kwestia używania AI w pracach domowych zostaje skwitowana w ramach jednego dialogu. Widać, że nie ma ciekawej stawki, nie ma też pomysłu na to, jak pociągnąć naprawdę niezłe i ważne tematycznie pomysły oraz wykorzystać wciąż mające potencjał postacie.
Obecność Anny Szymańczyk, która pojawia się jako matka Korka może w dwóch scenach, ma więcej sensu niż w przypadku Sienkiewicza i Ireny. Wątek tego pierwszego jest już w ogóle kuriozalny, bowiem bierze się totalnie znikąd i kończy się bez grama wyjaśnienia, zaś wcielająca się w matkę Nel, Weronika Książkiewicz, nie ma do zagrania prawie nic. Mietek znów wygrywa konkurs na najmniej istotną postać filmu, która chyba już nigdy nie doczeka się wartościowego rozwinięcia - i wątpię, że zmieni to scena po napisach. Z drugiej strony zaś, ta część fabuły związana z Cegłą i jego wyjątkowo złym timingiem nieznajomości francuskiego, jakkolwiek jadąca na oparach jednego, powtarzalnego żartu, miała w sobie jakiś głupkowaty urok.
Jestem szczerze ciekawy, czy ten film domyślnie był dłuższy i został pocięty w montażowni, czy po prostu twórcy uznali, że na więcej nie mają pomysłu. Którakolwiek opcja jest prawdziwa, każda ma zły efekt. W zasadzie jedyne, co jakkolwiek utrzymuje "Piep*zyć Mickiewicza 3" przy życiu, to młodzi członkowie obsady, którzy wbrew scenopisarskiej indolencji, próbują coś z tego wszystkiego wyciągnąć.
Hugo Tarres znów udowadnia, że jednym z najbardziej utalentowanych polskich aktorów swojego pokolenia.
Tarres w roli Dantego po raz kolejny pokazuje, że umie przedstawić całe spektrum emocji bohatera, którego się wciela, niezależnie czy jest on bardziej wyluzowany, stanowczy, czy załamany. Igor Pawłowski wraz z Cegłą, którego gra, udanie wychodzi z szufladki, Karola Rota jako Korka znów ogląda się dobrze. Pomiędzy nimi a resztą obsady jest - nie pierwszy raz - przepaść. Fabularne zaniedbanie bohaterów Ogrodnika i Książkiewicz ogranicza ich możliwości, a w przypadku Wiktorii Koprowskiej, Krystiana Embradory czy Aleksandra Idziego można po prostu powiedzieć, że są. Nic więcej, nic mniej, nic ciekawiej.

"Pieprzyć Mickiewicza 3" to film, którego metraż upływa pod znakiem boleśnie zmarnowanego potencjału. Twórcy pokazali, że choć chcą opowiadać o dojrzewaniu bohaterów, sami mają braki w tym zakresie, znowu sprowadzając ich do poziomu taniej, sporadycznie zabawnej i niezwykle chaotycznej fabularnie zgrywy. Ogromne rozczarowanie.
"Piep*zyć Mickiewicza 3" jest dostępne do obejrzenia w kinach.
Czytaj więcej o filmach na Spider's Web:
- Kultowa seria horrorów opanowała HBO Max. Czegoś takiego jeszcze nie było
- Kiedy Piep*zyć Mickiewicza 3 trafi na Netfliksa? Sprawdzamy
- Okłamali was. Crime 101 nie jest drugą Gorączką
- Aniołki Charliego wracają. Trwają prace nad nowym filmem
- Piep*zyć Mickiewicza 3: gdzie obejrzeć poprzednie filmy online? Sprawdzamy







































