Choć póki co perspektywa zobaczenia Milesa Moralesa w innym filmie o Spider-Manie niż animowanym jest raczej odległa, nie mają końca dywagacje fanów, którzy mają swojego wymarzonego kandydata do tej roli. Co ciekawe, sam zainteresowany zabrał głos w sposób, który powinien ich zachwycić.

Już za kilka miesięcy doczekamy się nowego aktorskiego filmu o Spider-Manie z udziałem Toma Hollanda w roli głównej. Wciąż nie jest pewna tożsamość wielu postaci, które mamy zobaczyć w "Całkiem nowym dniu", ale jedno jest raczej pewne - to jeszcze nie moment, w którym mogłoby dojść do wymarzonego przez sympatyków Marvela team-upu Petera Parkera i Milesa Moralesa. Ten drugi na wielkim ekranie pojawił się pierwszy raz w "Spider-Man: Uniwersum" - animowanym filmie, który wkrótce doczeka się swojej trzeciej odsłony. Fani mają wymarzonego kandydata do roli Milesa, a on sam właśnie podgrzał atmosferę w tej sprawie.
Od Lucasa do Milesa Moralesa. Gwiazda Stranger Things jest na tak
Caleb McLaughlin dał się poznać światu przede wszystkim dzięki swojemu udziałowi w "Stranger Things". W każdym z pięciu sezonów, przez dziewięć lat, wcielał się w postać Lucasa Sinclaira, jednego z członków paczki głównych bohaterów, który z czasem zakochał się w Max (Sadie Sink). 24-letni aktor dzięki tej roli stał się jedną z najbardziej rozchwytywanych młodych gwiazd.
Ciężko się dziwić, że to właśnie on stał się topowym kandydatem do zagrania Milesa Moralesa w "ożywionym" filmie z udziałem tej postaci. Nie można odmówić fanom nosa - McLaughlin to zdolny aktor, który w "Stranger Things" nieraz pokazywał skomplikowane emocje swojego bohatera, wiekowo też jak najbardziej mieściłby się w wizji - jest kilka lat młodszy od Toma Hollanda. Caleb uczestniczył w premierze "Goat" - najnowszego filmu ze swoim udziałem. W trakcie wydarzenia został zapytany przez Variety o to, jak zapatruje się na bycie numerem jeden, jeśli chodzi o typowanie odtwórcy roli Milesa Moralesa:
Chciałbym zagrać Milesa Moralesa. Myślę, że Miles reprezentuje coś większego, niż ja sam: reprezentuje coś większego niż większość ludzi. Poza tym, pochodząc z Nowego Jorku [dorastał w Bronksie] i po prostu widząc historię "Spider-Verse" czuję, że to wszystko jest naprawdę, naprawdę powiązane i mam wrażenie, że wiele osób rozumie, co to znaczy.
Gwiazdor "Stranger Things" swoją deklaracją napisał kolejny rozdział telenoweli, która, miejmy nadzieję, zakończy się jego obsadzeniem w roli Milesa. Fani go chcą, on sam wyraża chęć zagrania Spider-Mana, nadaje się na tego bohatero jak mało kto i widać, że rozumie znaczenie tej postaci. Pozostaje mieć nadzieję, że Marvel nie jest głuchy na te głosy i jeśli zdecyduje się dać nową twarz Milesowi Moralesowi, będzie to właśnie twarz Caleba McLaughlina.
Czytaj więcej:
- Spielberg wraca z hukiem. Wspaniały zwiastun Dnia objawienia
- To już jest science fiction roku. Wygląda obłędnie
- Widzowie ocenili nowy odcinek Rycerza Siedmiu Królestw. Zapisze się w historii
- Niezwyciężony wraca z 4. sezonem. Kiedy premiera w Prime Video?
- Po seansie Tajnego agenta stwierdzam: to nie jest oscarowa rola







































