Mroczny i bardzo smutny kryminał - tak w kilku słowach mogłabym podsumować powieść "Prostytutka" Macieja Klimarczyka. Ponury nastrój podczas lektury mieszał się jednak z miłym zaskoczeniem, ponieważ był to jeden z ciekawszych kryminałów, jakie do tej pory czytałam.

Do "Śpiewaczki" i "Prokuratorki" autorstwa Macieja Klimarczyka właśnie dołączyła "Prostytutka", przewrotnie zatytułowany kryminał, bo tym razem to mężczyzna jest jego głównym bohaterem. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Literackiego miałam okazję przeczytać nadchodzącą powieść przed jej premierą, a przy okazji zapoznać się z twórczością autora. Choć miałam z nią do czynienia po raz pierwszy, to już wiem, że na pewno nie ostatni - na kryminalnej arenie pojawił się bowiem nowy gracz, który zwrócił moją uwagę.
Prostytutka - recenzja kryminału Macieja Klimarczyka
Podczas lektury "Prostytutki" dobrze się bawiłam, choć ostatecznie muszę trochę pomarudzić. Elementy, które przeszkadzały mi w czasie czytania wcale jednak nie zniechęciły mnie do tego, by sięgnąć po poprzednie książki Klimarczyka. Wręcz przeciwnie - w jego powieściach widzę ogromny potencjał, ponieważ posiadł on wyjątkową umiejętność utrzymania uwagi czytelnika. A przynajmniej moją, bo właściwie przez cały czas byłam pochłonięta tą historią. To była jedna z tych książek, do których po prostu chciało mi się wracać, a to już dla mnie zielona flaga. No ale zacznijmy od początku.
Akcja powieści rozpoczyna się w Bydgoszczy, w gabinecie psychiatrki Doroty Dreckiej, która odbiera telefon od matki swojego pacjenta, Patryka Maciaszka. Informuje ona lekarkę, że jej syn wyskoczył z okna i to właśnie ona odpowiada za jego śmierć. Wiadomość o zgonie nie daje Dorocie spokoju - po przejrzeniu notatek z ostatniego spotkania zasiewa w niej ziarno niepewności, że to być może rzeczywiście jej niedopatrzenia doprowadziły do tragedii. W związku z tym postanawia poprosić o pomoc swoją przyjaciółkę, prokuratorkę Alicję Zakliczyńską, aby sprawdziła ona, w jakim kierunku zmierza śledztwo. Okazuje się przy tym, że Patryk był eskortem, co kilkukrotnie skończyło się dla niego uszczerbkiem na zdrowiu.
Toczące się śledztwo w sprawie jest przeplatane wspomnieniami z życia Maciaszka. Dowiadujemy się, co działo się za drzwiami gabinetu psychiatrycznego, ale również poza nim. Patryk prowadził bowiem bogate życie towarzyskie nie tylko z kobietami, ale również mężczyznami. Czy któryś z nich okazał się okazał się być tak zazdrosnym kochankiem, że postanowił pozbawić życia przystojnego eskorta? Jakiś zazdrosny mąż postanowił się zemścić? A może po prostu Patryk przegrał walkę z depresją i nie mógł już dłużej w ten sposób funkcjonować? Śledztwo zaczyna nabierać tempa, gdy kryminalni odnajdują w mieszkaniu ofiary wstrząsający film, który okazuje się być nie tylko dowodem w sprawie, ale również drzwiami do mrocznego świata sexworkingu, gdzie życie na krawędzi jest na porządku dziennym.

"Prostytutka" to powieść, która kładzie nacisk przede wszystkim na głównego bohatera. Mimo że śledztwo w sprawie jego śmierci toczy się gdzieś w tle, to jest ono wątkiem, który bardziej uzupełnia historię Patryka, aniżeli wątkiem przewodnim. Tego rodzaju konstrukcja jest interesująca, ponieważ możemy dowiedzieć się o życiu głównego bohatera bardzo dużo i sami wcielić się w rolę śledczych, a nie tylko podążać za tropami, które sugerują nam psychiatrka i prokuratorka. Ma ona jednak również swoją wadę - historia nie ma bohatera wiodącego, który trzymałby wszystko w ryzach. Podczas lektury przeskakujemy bowiem między spotkaniami z Dorotą, śledztwem Alicji i historią Patryka, przez co można odnieść wrażenie, że zapoznajemy się z trzema innymi historiami.
Element, który nie do końca mi się spodobał, dotyczył kwestii technicznej. W jednym rozdziale mieszały się ze sobą teraźniejszość oraz przeszłość. Brakowało mi wyraźnego podziału między prowadzonym śledztwem a wspomnieniami Patryka, które znacznie ułatwiłoby czytanie książki - chwilami gubiłam się w tym, na jakim etapie historii jestem.
Poza tym - jestem zadowolona, że już na początku roku udało mi się dorwać tak interesujący kryminał. Jego największą zaletą jest ciekawie skonstruowana opowieść, w którą nie sposób się nie zagłębić. Barwne, ale i mroczne życie Patryka jest opisane w sposób niezwykle wciągający, co jest zasługą lekkiego pióra autora. I właśnie dlatego, mimo drobnych wad, które dostrzegłam w tej historii, z przyjemnością będę śledzić dalsze poczynania literackie Klimarczyka - mam nadzieję, że moja biblioteczka niebawem powiększy się o jego kolejne powieści.
Czytaj więcej w Spider's Web:







































