REKLAMA

Mroczny thriller Netfliksa przyspawał mnie do ekranu. Zdemaskowani robią to dobrze

Szpiegowskie rozgrywki, psychologiczne gry, uczucia - to zestaw znany jak świat i nieraz przerabiany przez twórców. Postanowiłem sprawdzić, czy najnowszy wytwór tego połączenia zaserwowany przez Netfliksa okazał się powiewem świeżości.

OCENA :
6/10
zdemaskowani serial recenzja netflix
REKLAMA

Nie dalej jak w ubiegłym roku dostaliśmy "Szpiegów" - film Stevena Soderbergha o małżeństwie pracującym w tej samej agencji i sprawie, która wystawia na próbę ich uczucie oraz związane z nim zaufanie. "Zdemaskowani" są zatem, można tak powiedzieć, kontynuacją pewnego trendu, w którym oprócz tajemnic i intryg widzimy również zderzające się emocje bliskich sobie ludzi. Paul Coates, twórca serialu zdecydowanie nie aspiruje do tego, by powtarzać po Soderberghu. Zamiast tego serwuje sprawną, mroczną produkcję, w którą łatwo się wkręcić.

REKLAMA

Zdemaskowani - recenzja serialu Netfliksa.

Simon (Felix Schaffer) i Meret (Susanne Wolff) to para, która obecnie prowadzi spokojne życie w sercu Berlina, właśnie świętując 16. urodziny córki, Niny (Maja Bons). Prędko dowiadujemy się, że mają za sobą zawiłą przeszłość - oboje byli uznanymi szpiegami, a teraz prowadzą kryjówkę, do której, za odpowiednią ceną, może się do nich zgłosić ktoś potrzebujący schronienia. Pewien delikwent właśnie tak czyni, ale okazuje się, że Schäferowie, uznani w świecie szpiegowskim za zmarłych, byli właśnie jego celem. Główni bohaterowie zaczynają zdawać sobie sprawę, że przeszłość się o nich upomina, a stan zagrożenia i niebezpieczeństwa będzie tylko większy. Zwłaszcza, że na ich życie czyha Josef Koleev (Samuel Finzi), potężny rosyjski szpieg, który ma swoje plany co do pobytu w Berlinie.

"Zdemaskowani" liczą sobie 6 odcinków, co z reguły oznacza jedną z dwóch rzeczy. Albo fabuła będzie gnała, bombardowała postaciami i serwowała przynajmniej trzy-cztery zwroty na epizod, albo będzie to skondensowana historia, która nie szaleje nadmiernie i wyczerpująco skupia się na głównych bohaterach, koncentrując się mocniej na rodzinnym dramacie, niż na szpiegowskich zawiłościach, które widzieliśmy już dziesiątki razy na wielkim i małym ekranie.

W zasadzie niemiecka produkcja łączy te dwa elementy, momentami wywołując ból głowy: już w pierwszym odcinku dowiadujemy się bardzo dużo, a twórcy nie czekają w wykładaniu kart na stół, rozwijania sieci nazwisk, powiązań, tajnych intryg i zagadek w stylu "kto jest kim i po co robi to, co robi". Gdy zdaje nam się, że wiemy, jakie relacje łączą bohaterów, "Zdemaskowani" udowadniają nam, że się mylimy, komplikując i tak zawiłą historię. Nie zrozumcie mnie źle: da się pojąć swoim umysłem ekranowe wydarzenia, ale serial Coatesa to jedna z tych produkcji, która chyba dla zabawy lubi rzucać widzowi kłody pod nogi.

Najciekawiej w tej historii ogląda się to, co dzieje się między głównymi bohaterami, jak stopniowo ich spokojne życie ulega erozji. W zgodnym i pełnym miłości, spokoju oraz zaufania małżeństwie pojawiają się rozdrapane rany, niedomówienia, sekrety, przemilczane sytuacje. Granice między tym, co zawodowe, a tym co osobiste zaczynają się zacierać. Czyny które popełnili wcześniej mają znaczenie teraz w postaci powracających, moralnych oraz rzeczywistych konsekwencji. Simon i Meret nie należą do najbardziej ekscytująco napisanych protagonistów, natomiast sam status szpiegowskiej pary wystarczająco sprawnie wpływa na dynamikę między nimi i nie trzeba do tego wątku choroby. Wcielający się w nich aktorzy wykonują przyzwoitą robotę, choć w warsztacie Susanne Wolff widać więcej - jej Meret jest bardziej bezwzględna od Simona, chłodniej myśląca, ale wciąż ludzka.

Drugi plan tej historii jest poprawny, ale raczej niewiele ponadto. Koleev, były szef BND - niemieckiej agencji wywiadowczej - Klein, analityczka Julika próbująca rozgryźć sprawę, czy wreszcie córka Schäferów, Nina - każde z nich jest częścią tej historii, ale bardziej niż wyrazistymi postaciami, są figurami na scenariuszowej planszy, dla zasady zmieniającymi swoje położenie co jakiś czas. Choć urozmaica to fabułę, nie robi tego samego z bohaterami - z drugoplanowych postaci jedynie Seyneb Saleh stara się nadać Julice minimum koloru.

"Zdemaskowani" to serial, który spełnia się jako wciągająca, pełna zwrotów akcji, osadzona w szpiegowskim anturażu opowieść o grzechach przeszłości i tym, jak one procentują później. Ciężko jednak nawiązać mi z nim jakąś większą emocjonalną więź i prawdopodobnie za jakiś czas o nim zapomnę. Mimo tego jest to pozycja, którą fani gatunkowych produkcji powinni polubić.

"Zdemaskowani" są dostępni do obejrzenia na Netfliksie.

REKLAMA

Więcej o Netfliksie przeczytacie na Spider's Web:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-06T10:14:34+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T09:54:22+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T09:52:08+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T09:04:44+01:00
Aktualizacja: 2026-02-05T18:02:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-05T12:32:34+01:00
Aktualizacja: 2026-02-05T10:07:14+01:00
Aktualizacja: 2026-02-05T09:06:36+01:00
Aktualizacja: 2026-02-04T18:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-04T12:48:32+01:00
Aktualizacja: 2026-02-04T10:35:52+01:00
Aktualizacja: 2026-02-04T10:13:05+01:00
Aktualizacja: 2026-02-03T16:21:02+01:00
Aktualizacja: 2026-02-03T13:15:43+01:00
Aktualizacja: 2026-02-03T11:59:14+01:00
Aktualizacja: 2026-02-03T08:57:46+01:00
Aktualizacja: 2026-02-02T18:22:48+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA