Luty już się zaczął, a wraz z nim na horyzoncie pojawiają się nowe, przykuwające uwagę tytuły. Jednym z nich jest obecne już w kinach "Skażenie" - najnowsza komedia grozy o tematyce science fiction, w której dochodzi do połączenia sił przez dwa pokolenia znakomitych aktorów. Pierwsze opinie są zgodne - to produkcja warta uwagi i obejrzenia.

"Stranger Things" pchnęło karierę niejednego młodego aktora do przodu. Jednym z nich jest Joe Keery, którego znamy z kultowej roli Steve'a Harringtona, członka paczki ratującej Hawkins i świat przed zagrożeniem ze strony Vecny. Na przestrzeni sezonów, Keery, nieco starszy od większości głównych bohaterów, popisywał się doskonałym komediowym i dramatycznym timingiem. Cieszy mnie, że dostał szansę, by pokazać się na wielkim ekranie. Pierwsze opinie sugerują, że skorzystał z niej bardzo dobrze.
Skażenie już w kinach. Zapowiada się kosmiczna zabawa
Travis Meacham (Joe Keery) i Naomi Williams (Georgina Campbell) na co dzień pracują w magazynie. Pech chciał, że wiele lat wcześniej, w znajdującym się na jego miejscu tajnym laboratorium, zapieczętowano zaraźliwy i mutujący mikroorganizm, który wskutek zmian klimatu odżywa i rośnie w siłę. Bohaterowie, wraz z emerytowanym rządowym specjalistą od bioterroryzmu, Robertem Quinnem (Liam Neeson), będą musieli zapanować nad zagrożeniem. W obsadzie znaleźli się również m.in. Daniel Rigby, Vanessa Redgrave i Lesley Manville.
Osobiście mam w sobie pewien poziom ekscytacji wobec tego filmu, który niekoniecznie zdaje się aspirować do miana wybitnego - wiele wskazuje na to, że głównym planem twórców jest udana, zabawna rozrywka. Jej gwarantami mają być przede wszystkim Joe Keery i Liam Neeson. Pierwszy jest uwielbianą gwiazdą, która odnajduje się w tonie podobnym do tego w "Skażeniu", zaś drugi w niedawnej "Nagiej broni" pokazał, że jest w stanie zrobić doskonały, komediowy użytek ze swojej groźnej aparycji.
Zapowiada się, że możemy mieć do czynienia z jednym z przyjemniejszych filmowych zaskoczeń tego miesiąca. Niektórzy krytycy mogli już zobaczyć "Skażenie" - produkcja ma obecnie średnią ocenę 91% na Rotten Tomatoes, co jest wręcz zaskakująco dobrym wynikiem.
Nate Richard z Collidera twierdzi, że film autorstwa Jonny'ego Campbella (reżysera) i Davida Koeppa (scenarzysty) "jest krótki i lekki, a jak na komedię grozy, ma idealną długość". W tym miejscu warto przypomnieć, że metraż "Skażenia" wynosi 99 minut, zatem zdaje się to rzeczywiście czas, w którym ciężko o dłużyzny.
David Rooney z Hollywood Reporter zwraca uwagę na samoświadomość "Skażenia" i jednocześnie zmarnowany potencjał:
Trzeba przyznać, że ten film wie, że nie należy traktować go zbyt poważnie. Jest jednak na tyle bezbolesny, że przy dopracowanym scenariuszu mógłby być czymś więcej.
Joshua Ryan z FandomWire podkreśla zaś, że film spełnia swoj funkcję rozrywkową:
Jest głupi, zabawny i obrzydliwy w najlepszym możliwym sensie. Choć nie redefiniuje gatunku, dobrze się w nim odnajduje i świetnie się bawi prezentowanym materiałem.
Eddie Harrison z Film Authority zauważa z kolei, że gwiazdorska obsada świetnie odnajduje się w materiale zaproponowanym przez twórców:
Szybki, zabawny, rozrywkowy film klasy B z udziałem gwiazd z listy A… Cold Storage to krwawa komedia science fiction w klimacie "Wysypu żywych trupów", a wisienką na torcie jest możliwość zobaczenia ukochanych gwiazd w akcji.
To oczywiście część opinii, ale znaczna większość brzmi w zgodnym, pochwalnym wobec filmu tonie. Joe Keery, Georgina Campbell i Liam Neeson mają w udany sposób dawać z siebie wszystko i skutecznie rozbawiać widzów, a wszystko to w otoczce science fiction, zahaczającej nawet o horror. Mnie to wystarczy, a czy publiczność przyjmie "Skażenie" z równie wielkim entuzjazmem? Czas pokaże.
"Skażenie" od 6 lutego w kinach.
Czytaj więcej na Spider's Web:
- Nowy thriller science fiction Netfliksa wygląda cool. Reacher w mundurze
- Nowy serial Apple TV pod ostrzałem. Padły mocne oskarżenia
- Wybitne sci-fi i thriller psychologiczny rządzi w HBO Max. Nie dziwi mnie to
- Wielkie emocje po seansie nowych Wichrowych Wzgórz. Opinie są jednogłośne
- Aż 3 role w jednym filmie. Panna młoda! to wielki popis Jessie Buckley







































