Facet pełen uroku
Nie jestem w stanie zrozumieć zafascynowania hollywoodzką pięknością - Jessiką Albą. Jej piękne ciało nie do końca idzie w parze z wyrafinowaną grą aktorską. Zgodzę się, że na początku zasłynęła nieprzeciętną rolą Honey Daniels, która była tak charakterystyczna, że nie sposób jej zapomnieć. Później jako Tracy w "Sin City" w kowbojskim kapeluszu wywijała lassem na scenie, co męską część widowni nadal doskonale pamięta. Potem było jednak coraz gorzej. Filmy o słabych scenariuszach były reklamowane jej imieniem, a sama Jessica otrzymywała role schematyczne nie dające jej szansy rozwinięcia własnego talentu. "Facet pełen uroku" - wydany właśnie w Polsce na DVD - jest kolejnym dowodem na to, że aktorka spełnia swój amerykański sen, nie bacząc na jakość produktu.
