Jeśli piekło faktycznie jest tak fajne jak u nowego Five Finger Death Punch, to ja mogę z ochotą grzeszyć
Czwarty album metalowców z Five Finger Death Punch to konkretne uderzenie po uszach, i co chwila zaskakuje czymś niezłym. Amerykanie nagrali cudo, którego mogą im pozazdrościć tacy wyjadacze jak Metallica czy Megadeath. I nie, ani trochę nie przesadzam.
