Kevin Smith – nie tylko cichy Bob
Kiedy mówi się o karierze reżysera, zazwyczaj zaznacza się jego największe osiągnięcia i wpływ na całe medium. Kevin Smith nakręcił dziesięć filmów, z czego żaden świata nie zmienił. Za to niepowtarzalny styl, charyzma i charakter sprawiły, że jest fascynującą postacią, która zyskała sobie miliony wiernych fanów. Reżyser, scenarzysta filmowy i komiksowy, aktor, retor i podcaster. Liczba projektów, w których brał udział przez lata wciąż imponuje.
Zadebiutował w 1994 roku na festiwalu filmów niezależnych w Sundance. Film nazywał się Clerks. Fabuła nie istniała, wszystko było mówione w długich, wyjątkowo dosadnych dialogach między sprzedawcą w przeciętnym osiedlowym sklepiku i pracowniku taniej wypożyczalni wideo, która jest zwykle zamknięta. Już w tym skromnym początku było widać wiele obietnic, które później zmieniły się w charakterystyczne znaki firmowe reżysera. Ten film też zrodził duet Jaya (granego przez bliskiego przyjaciela, Jasona Mewesa) i Cichego Boba (sam Kevin Smith), który wraz z każdym kolejnym filmem wysuwał się coraz bardziej na pierwszy plan, aż nie osiągnął swojej kulminacji w Jay i Cichy Bob Kontratakują. Ta dwójka przewinęła się przez niemal wszystkie dzieła reżysera – a przy tym dostali swoją własną serię animowaną i w tym roku pojawią się w nowym filmie (też, niestety, animowanym). To klasyczne komediowy duet – jeden z nich jest wysoki i chudy, drugi niski i gruby. Jeden gada cały czas sam nonsens, drugi odzywa się rzadko (ale jak już otworzy usta – to zazwyczaj najważniejsze zdanie w całym filmie). Na bazie prostych przeciwieństw, tych dwóch ćpunów, ulicznych handlarzy narkotyków wpisuje się w klasykę kina. Poprzez powracanie poszczególnych bohaterów, luźne powiązania miejsc, nazw i nazwisk, Kevin Smith stworzył małe fikcyjne uniwersum, w którym wszystkie jego filmy mają miejsce – a w samym centrum jest jego rodzinna okolica - New Jersey.
