"Listy do M." to uwielbiana seria polskich komedii romantycznych, których akcja rozgrywa się w okresie świąt Bożego Narodzenia. W jakiej kolejności oglądać świąteczne filmy? Podpowiadamy.

Filmy z serii "Listy do M." należą do najpopularniejszej sagi polskich komedii romantycznych, których nie może zabraknąć na ekranach w zimowym sezonie. Pierwsza produkcja zadebiutowała w 2011 r. i z miejsca stała się hitem. Zarówno oryginał, jak i kontynuacje, których doczekały się "LIsty do M.", od lat cieszą się w Polsce sporym zainteresowaniem. Do tej pory w serii pojawiło się w sumie 6 części, które są dostępne online. W jakiej kolejności je oglądać?
Listy do M. - w jakiej kolejności oglądać filmy?
W przypadku "Listów do M." nie ma wielkiej filozofii, jeśli chodzi o kolejność oglądania filmów. Wszystkie produkcje należy oglądać po kolei - od "jedynki" do "szóstki", czyli do jedynego tytułu bez nazwy: "Listy do M. Pożegnania i powroty". Ale czy trzeba oglądać je po kolei? Odpowiedź jest prosta - można, ale wcale nie trzeba.
To w zasadzie zależy, czy jest się bardzo zaangażowanym w historię bohaterów, czy chce się po prostu spędzić wieczór z losowym filmem świątecznym. W kolejnych częściach pojawiają się dobrze znane postaci i ich perypetie są kontynuowane, ale jednocześnie dołączają do nich zupełnie nowi bohaterowie, którzy nie mają jeszcze zarysowanego tła. Nieznajomość wszystkich części raczej nie wpływa aż tak bardzo na odbiór serii, choć z pewnością warto znać wszystkie filmy, aby lepiej ją zrozumieć.
Akcja filmu "Listy do M." rozgrywa się w Warszawie w okresie świątecznym i przedstawia historie kilku bohaterów, którzy w różny sposób doświadczają miłości, nawiązują przyjaźnie oraz relacje rodzinne. W 1. części radiowy prezenter i samotny ojciec Mikołaj (Maciej Stuhr) w niezwykłych okolicznościach poznaje uroczą Doris (Roma Gąsiorowska). Tymczasem małżeństwo Szczepana (Piotr Adamczyk) i Kariny (Agnieszka Dygant) zmaga się z kryzysem, a mały chłopiec poszukujący matki trafia na życzliwych ludzi, którzy pomagają mu uwierzyć w magię świąt.
W kolejnych częściach losy bohaterów są kontynuowane, a do dobrze znanych historii dołączają również zupełnie nowe opowieści nowych postaci.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Gdzie obejrzeć wszystkie Listy do M.? Święta tuż-tuż
- (Prawie) największy polski hit zeszłego roku wreszcie pojawił się w streamingu
- Ta świąteczna telenowela właśnie nabrała wiatru w żagle. Oceniamy "Listy do M. 4"
- "Dash i Lily": gwiazdkowe love w Nowym Jorku
- Świąteczny film Netfliksa jest jak wygazowany szampan. Da się wypić, ale szału nie ma







































