Nie mów nikomu
W swojej wieloletniej przygodzie ze światowym kinem nieraz zdarzyło mi się zastanawiać nad tym, co sprawia, że dany film jest naprawdę dobry. Kiedyś doszedłem do wniosku, że większość ekranizacji książek ma zazwyczaj ciekawą i intrygującą fabułę, a to w końcu ta w głównej mierze decyduje o sukcesie obrazu (chociaż ostatnio "Planet Terror" odwiódł mnie od tego przekonania). Efekty mogą być skopane, całość sfilmowana w taki sposób, że powstaje gniot, ale opowiedziana historia pozostaje zazwyczaj na wysokim poziomie literackim. Nie ma w tym chyba nic dziwnego - w końcu pierwowzór nie może na papierze zaskoczyć czytelnika efektami specjalnymi i grą aktorską. W przypadku thrillerów pisarze dają nam więc nagłe zwroty akcji i przemyślaną opowieść, która w przeciwieństwie do wielu hollywoodzkich produkcji, naprawdę trzyma się kupy.
