Netflix dowiózł ducha polskiej przygody. "Pan Samochodzik i templariusze" to petarda
Gdzieś w alternatywnej rzeczywistości zamiast o "Harrym Potterze" wszyscy mówią o "Akademii Pana Kleksa", "Brudny Harry" czyści buty "Kapitanowi Żbikowi", a Indiana Jones płacze, że Pan Samochodzik pokonał go w wyścigu po słynny artefakt. W skrócie: cudze chwalicie, swego nie znacie. Na szczęście coś się w tej materii zmienia. Co prawda filmu o wspomnianym milicjancie nie należy się na razie spodziewać, ale przecież proza Jana Brzechwy doczeka się nowej adaptacji, a słynny poszukiwacz przygód z książek Zbigniewa Nienackiego już szuka na Netfliksie skarbu templariuszy. I z pomocą grupy harcerzy idzie mu to całkiem nieźle.
