Nie musieliśmy czekać zbyt długo. „Ponies” - nowiutki „kumpelski” thriller szpiegowski z nutką komedii - dotarł już do Polski. Stworzony przez Susannę Fogel i Davida Isersona dla platformy Peacock serial zadebiutował tam w połowie stycznia, a już dwa tygodnie później trafił do SkyShowtime. I jest to bardzo dobra wiadomość.

Rok 1977. Beatrice i Twila, protagonistki „Ponies”, to dwie mężatki mieszkające w Moskwie wraz ze swoimi mężami, agentami CIA - Chrisem i Tomem. Po tym, jak obaj mężowie giną podczas misji, bohaterki wracają do Stanów Zjednoczonych. Chcąc dowiedzieć się więcej na temat okoliczności śmierci swoich partnerów, kontaktują się z szefem moskiewskiej placówki CIA, Dane’em, i oferują, że same podejmą się pracy dla służb - w roli agentek.
Dane początkowo ma wątpliwości, ale dochodzi do wniosku, że mogą okazać się przydatne, ponieważ KGB nie podejrzewałoby kobiet zatrudnionych w ambasadzie o bycie agentkami pod przykrywką (zresztą, facet nie narzeka też na nadmiar opcji zastępczych). Beatrice i Twila wracają więc do Moskwy i oficjalnie rozpoczynają pracę jako sekretarki, jednocześnie podejmując się szpiegowskich działań.
Ponies - opinia o serialu dostępnym w SkyShowtime
Sercem „Ponies” jest, jak można się domyślać, dynamika między zasadniczą, poukładaną Beą (Emilia Clarke), a szastającą suchymi dowcipami Twilą (Haley Lu RIchardson). Fogel i Iserson piszą i prowadzą swoje postacie uważnie i skrupulatnie - nie rzucają ich odrazu w wir niebezpieczeństw, dają im trochę czasu, by mogły się dotrzeć, dostroić do nowych warunków. Wpływa to świetnie na rozwój postaci (jego wiarygodność) i relacji między nimi. Szkolenia wypychają bohaterki ze strefy komfortu, skłaniają do poszukiwania w sobie czegoś, czego prawdopodobnie w innych okolicznościach nigdy by w sobie nie odkryły. I tak na przykład Bea, wciąż pogrążona w żałobie i uważająca się za lojalną wobec męża, udaje dziewczynę bezwzględnego oficera KGB, by wydobyć z niego informacje. Tymczasem Twila, by zając się swoim źródłem, musi popracować nad umiejętnościami towarzyskimi. Obie kobiety zbudowały pewne fasady; serial pozwala za nie zajrzeć. A z czasem, stopniowo, rozwija ich charaktery, przekształca je. Wzorowa praca scenopisarska. „Ponies” jest zresztą najlepsze, gdy pokazuje nam obie bohaterki razem, równoważąc postawy i humor, wystawiając na próby ich relację, łącząc cechy we wspólną, potężną charyzmę.
A gdy już nieopierzone agentki trafiają w teren i rozpoczynają śledztwa, odkrywają spisek związany z rosnącą liczbą morderstw pracownic seksualnych w kraju. Słowem - o interesującą, dość złożoną intrygę też martwić się nie musimy. Podobnie jak o rytm narracji i niegłupie, interesujące fabularne wolty. Okej, elementy komediowe siłą rzeczy rozwadniają realizm - nie jest to surowa opowieść szpiegowska, która stawia na jak najwierniejsze odzwierciedlenie metod działania służb wywiadowczych. Widz czasem musi zawiesić niewiarę, co przy tej konwencji nie jest niczym zaskakującym.
Serial sprawnie balansuje między zimnowojenną powagą i ciężarem, a bardziej zabawnymi, czasem wręcz absurdalnymi sytuacjami wynikającymi z braku doświadczenia bohaterek jako agentek - i wydaje mi się, że to zestawienie całkiem fajnie odświeża ten nieco już skostniały gatunek. Ktoś może wytknąć tonalną niekonsekwencję - serial często przeskakuje między komedią, thrillerem i dramatem - ale naprawdę nie rozumiem, dlaczego w tym przypadku, gdy proporcje są wyważone, miałoby to przeszkadzać. Przypomnę: nie jest klasyczny thriller szpiegowski.
„Ponies”, choć angażuje, dostarcza rozrywkę i świetnie prowadzi postacie (a Clarke i Richardson działają jak magnes na widza, serio), nie jest produkcją głębszą, wielowarstwową. To jedna z tych stylowych (dbałość o scenograficzne i kostiumowe detale czy muzykę epoki; duch czasu jest obecny i silny) produkcji z solidnymi postaciami w centrum opowieści - eskapistycznej, niegłupiej, dowcipnej. Od tego typu produkcji nie oczekuję niczego więcej. Dobre.
Póki co w SkyShowtime są dostępne pierwsze 2 epizody. Nowe odcinki będą pojawiać się co piątek.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Najlepsze Wichrowe wzgórza są w streamingu. Zobaczcie, zanim pójdziecie do kina
- Nowa wersja kultowego horroru podbija HBO Max. Wygrywa z oryginałem
- Kasowy hit 2025 roku w SkyShowtime. To najlepszy film serii
- Apple TV przedłuża serial, który wciągnął mnie od 1. odcinka. Słusznie - jest doskonały
- Nowy zestaw w McDonaldzie. Fani Przyjaciół będą zachwyceni







































