Upadek Hyperiona
Na świecie powstaje tyle książek, że nikomu nie starczy życia, żeby je wszystkie przeczytać. Wydawnictwa "przemycające" do Polski kulturę zagraniczną ułatwiają nam jednak wybór, tłumacząc tylko dzieła, które są - według nich - tego warte. Dziwi mnie, że napisany w roku 1989 "Hyperion" zawędrował do rodzimych księgarni dopiero rok temu, a od kontynuacji datowanej na 1990 r. jeszcze czuć świeżością z księgarnianych półek. Całe szczęście, że różnica w ukazywaniu się kolejnych tomów nie była tak znacząca, jak między wydaniem oryginalnym i tym w naszym kraju. W przeciwnym wypadku czytelnicy byliby chyba mocno zniecierpliwieni wyglądaniem na kolejną porcję przygód Pielgrzymów. A było na co czekać.

REKLAMA