REKLAMA

7 lekcji, które wyniosłem z „Gry o tron” i które przydają się w prawdziwym życiu

Lokowanie produktu

Już za kilka dni stacja HBO pokaże premierowy odcinek 8. sezonu „Gry o tron”. Wielu fanów serialu czekało na ten epicki finał od lat. Wielbiciele produkcji zgodzą się, że jej wielką siłą są bohaterowie, którzy mogą zginąć w każdej chwili. Postanowiłem sprawdzić, jakie lekcje można wyciągnąć z ich śmierci, żeby samemu zdobyć kiedyś władzę.

gra o tron podsumowanie

Premiera ostatniego sezonu „Gry o tron” to idealny czas na rozmaite podsumowania i refleksje związane z serialem HBO. Można by długo opowiadać o wartości postaci i ciekawych wątkach polityczno-społecznych, ale jednym z najważniejszych elementów jest śmierć. Zwłaszcza związana z osobami sprawującymi władzę. Dlatego postanowiłem sprawdzić, jakich wartościowe życiowych lekcji na ten uczy „Gra o tron”. Wiele z nich przyda się w prawdziwym życiu, bo traktują m.in. o dbałości o środowisko, męskiej prezencji i wartości szybkiego małżeństwa.

Gra o tron podsumowanie - Jakie lekcje o sprawowaniu władzy wyciągnąłem po obejrzeniu serialu HBO?

Nie ufaj stręczycielowi z wąsem, bo stracisz głowę

gra o tron podsumowanie

Gdyby powiedzieć, że „Gra o tron” to tak naprawdę długa historia zdrad, machinacji i zmieniania sojuszy, to nie byłoby to dalekie od prawdy. Osoby u władzy zawsze powinny się spodziewać, że ktoś będzie ich chciał jej pozbawić. Oczywiście nie każdy cios można przewidzieć, ale produkcja HBO udowadnia, że niektóre potencjalne zdrady aż rzucają się w oczy. Któż przy zdrowych zmysłach zaufałby stręczycielowi trzymającemu pieczę nad skarbcem królestwa? Który w dodatku ma jeszcze najbardziej złowieszczy wąs od czasu Dicka Dastardly'ego ze starych kreskówek Hanna Barbera? Odpowiedź brzmi: Starkowie, Arrynowie i Lannisterowie. Pierwsi zaufali Littlefingerowi z naiwności, drudzy z głupoty, a trzeci z powodu zbytniej pewności siebie. Ja nie popełniłbym tego błędu.

Kochaj syna swego jak siebie samego

gra o tron podsumowanie

Mówiąc całkiem szczerze, nie mam dzieci. Ale „Gra o tron” uczy, że nie jest to wcale wielkim problemem. Należy bowiem zawsze kochać swoich synów, bez względu na to kim są. Trzeba kochać synów nienarodzonych, będących z nieprawego łoża, znajdujących się jeszcze w łonie matki, a nawet tych, którzy wyrośli na dojrzałych mężczyzn. Niewielu władców Westeros posłuchało tej rady i mieli z tego powodu masę problemów. Joffrey wyrósł na sadystycznego idiotę, a z Ramsayem było jeszcze gorzej. Król Robert mógł też zwrócić nieco większą uwagę na swoich bękartów, póki jeszcze żył. O Tywinie Lannisterze i jego relacji z Tyrionem nawet nie trzeba wspominać. Rhaegar Targaryen również powinien był się pośpieszyć z kochaniem syna, bo nie doczekał nawet jego narodzin. Tylu bohaterów, tak niewielu dobrych ojców.

Zatroszcz się o odpowiedni strój nawet, gdy załatwiasz prywatne sprawy

gra o tron podsumowanie

Serial HBO uczy też, że gdziekolwiek jesteś: na Północy, w Dorne, Królewskiej Przystani czy za Wąskim morzem, powinieneś dbać o odpowiedni strój. Warunki atmosferyczne w Westeros potrafią dać we znaki nawet najbardziej doświadczonym podróżnikom. A na szlaku są też inne niebezpieczeństwa. Wiedzą o tym wszyscy bohaterowie serialu. Ale niestety w sytuacjach bardziej prywatnych zbyt często zdarza się im zapominać o manierach. A przecież wystarczy zapamiętać kilka prostych zasad. Gdy jesteśmy w czyjejś gościnie, powinniśmy zadbać o odpowiednią prezencję nawet we własnej komnacie, bo nigdy nie wiadomo, czy nie nakryją nas dzieci gospodarza. A przecież członkom rodziny również zdarza się zachodzić do cudzych pokojów w nieodpowiedniej chwili. Wystarczy spojrzeć, ile ta nieuwaga kosztowała rodzeństwo Tyrellów czy Tywina Lannistera.

Żeń się, póki możesz i nie denerwuj przyszłych teściów

gra o tron podsumowanie

Młodość w Siedmiu Królestwach to czas zabaw, szaleństw i hulanek. Każdy członek zacnego rodu musi jednak wiedzieć, że w pewnym momencie czas się ustatkować. Lepiej nie czekać z tym zbyt długo. Odwlekanie wesela nie cieszy nikogo, a zwłaszcza przyszłych teściów. Wszystkie te wydatki i godziny zastanawiania się, czy ukochana córeczka lub wnusia na pewno trafiła na odpowiedniego kawalera! Od tego stresu nawet najbardziej pociesznym staruszkom potrafią puścić nerwy. A przecież odrzucona może się też poczuć oblubienica. Dlatego „Gra o tron” uczy, że jak tylko dostajesz propozycję ślubu, to powinieneś ją przyjąć bez wahania.

Dbaj o zwierzęta, to one zadbają o ciebie

gra o tron podsumowanie

Westeros to pod wieloma względami bezlitosny świat, w którym nawet ludzie często są traktowani jak zwierzęta. Serial HBO w swoim absolutnie proekologicznym przesłaniu pokazuje jednak, że dbałość o środowisko przynosi dobre efekty. Dzięki miłości do koni Dothrakowie stali się jedną z najpotężniejszych militarnych sił, a to przecież nic w porównaniu do związków między Targaryenami i smokami. Dobry właściciel powinien jednak pamiętać o kilku rzeczach. Zwierzęta w „Grze o tron” preferują wolny wychów, więc źle reagują na wszelkie próby uwiązania na smyczy. A źle traktowane potrafią wyraźnie okazać swoje niezadowolenie. Wystarczy wspomnieć, co spotkało Ramsaya Boltona, który przez kilka dni głodził biedna psiaki. I jaka kara spotkała Daenerys, gdy szachowała zdrowiem swoich smoków. Na szczęście za Murem nie brakuje miłośników zwierząt i ktoś przygarnął biednego Viseriona.

Pracuj wiernie na swoim stanowisku, ale chwytaj szansę na awans

gra o tron podsumowanie

Zdobycie władzy w Westeros to niełatwa sprawa, zwłaszcza jeśli nie urodziłeś się Joffreyem Baratheonem. Jak uczy jednak przykłady Varysa i Tyriona ścieżki awansu nie różnią się jednak wiele od tego, co znamy w prawdziwym życiu. Wierność wobec pracodawcy to podstawa. Sumienna praca może nie jest tak efektowna jak zdrady i knowania, ale pozwala zdobyć zaufanie. A im bardziej ktoś docenia twoją pracę, tym mniejszą zwraca na nią uwagę. Tymczasem inne firmy nie śpią i mogą zaoferować konkurencyjną ofertę. Wtedy jest czas, żeby uderzać. Ale pamiętajcie, że zdobycie nowego stanowiska nie oznacza końca pracy. Nawet ktoś tak czarujący i sprytny jak Tyrion może zostać odsunięty na boczny tor jak tylko pojawi się młody zdolny stażysta z Północy.

Mężczyźni z bujną brodą żyją dłużej, ale jest jeden wyjątek

gra o tron podsumowanie

Powiedzieliśmy wcześniej kilka słów na temat wagi odpowiedniej prezencji w Westeros. Król musi wyglądać dobrze, ale nie na tyle, by wzbudzać zazdrość. Każdy szanujący się mężczyzna z Siedmiu Królestw musi jednak zadbać o brodę, im bardziej bujną, tym lepiej. Krzaczasty zarost to dowód na męskość i wysoki status społeczny. Nie zaszkodzi też, gdy przyjdzie czas decydowania, kto umrze, a kto przeżyje. Broda nie daje pełnego immunitetu przed śmiercią, ale od razu odstrasza wielu potencjalnych przeciwników. Gładko ogoleni mężczyźni raczej nie mają tu czego szukać. A ci z delikatnym zarostem też są zagrożeni. Jest tylko jeden wyjątek od tej reguły – jeżeli jesteś eunuchem, to o długości żywota decyduje ogolona głowa.

Lokowanie produktu
Najnowsze