Amazon wydał grube miliony na dokument o żonie Donalda Trumpa. Spora część tej kwoty miała pójść na licencje muzyczne. Kompozytor dopiero po fakcie dowiedział się, że w filmie wykorzystano utwór stworzony przez niego specjalnie na potrzeby "Nici widmo". Razem z jej reżyserem Paulem Thomasem Andersonem żąda usunięcia piosenki z "Melanii".

Nowego filmu Amazona pewnie jeszcze nie widzieliście. Nie, nie trafił on na Prime Video. 30 stycznia zadebiutował na wielkich ekranach. Nie dość że krytycy zmieszali "Melanię" z błotem (10 proc. pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes), to jeszcze nie cieszy się ona dużym wzięciem. Ba! Internauci mają z niej bekę i wrzucają zdjęcia pustych sal kinowych na seansach kinowych. Trudno wręcz znaleźć inny dokument, który byłby tak szykanowany ze względu na słabą frekwencję. Gdzie - weźmy to pod uwagę - "słaba frekwencja" jest pojęciem względnym.
Od czasu swojej premiery "Melania" zarobiła na całym świecie ponad 13,5 mln dol. Jak na dokument jest to bardzo dobry wynik. Aczkolwiek dokumenty zazwyczaj (a właściwie nigdy) nie kosztują tyle pieniędzy. Na film o pierwszej damie Stanów Zjednoczonych Amazon wydał 40 mln, a potem dorzucił jeszcze 35 mln na marketing. Przy łącznie 75 mln wyniki w box offisie nie wyglądają więc dobrze.
Melania - czy muzyka zniknie z filmu Amazona?
Jak podaje WorldOfReel, na premierze dokumentu reżyser Brett Ratner tłumaczył, że tak spory budżet w dużej mierze wynika z licencji na muzykę. I tu pojawiają się schody. Okazuje się, że twórcy "Melanii" wykorzystali utwór ze ścieżki dźwiękowej "Nici widmo". Jej reżyser Paul Thomas Anderson i kompozytor Jonny Greenwood dowiedzieli się o tym już po fakcie i są oburzeni.
Zwrócono naszą uwagę na fakt, że fragment muzyki z "Nici widmo" został wykorzystany w dokumencie "Melania". Choć Jonny Greenwood nie posiada praw autorskich do tej ścieżki dźwiękowej, Universal nie skonsultował z nim wykorzystania utworu przez stronę trzecią, co stanowi naruszenie jego umowy kompozytorskiej. W związku z tym Jonny oraz Paul Thomas Anderson poprosili o usunięcie utworu z dokumentu
- Paul Thomas Anderson i Jonny Greenwood napisali w oświadczeniu przekazanym Variety.
Sprawa rozchodzi się o utwór "Barbara Rose", który Jonny Greenwood skomponował specjalnie na potrzeby "Nici widmo". Biorąc jednak pod uwagę, że "Melania" od jakiegoś czasu jest już grana w kinach, żądania twórców filmu z 2017 roku, nie zostaną spełnione.
Więcej o filmach poczytasz na Spider's Web:
- Amazon wydał majątek na film o pierwszej damie. Jest beka, bo nikt nie chce go oglądać
- Na ten film nikt nie chodzi do kina. Zaraz zarobi rekordową kwotę
- Donald Trump organizuje zawody, które zaniepokoiły widzów Hunger Games
- Donald Trump uderza w kino. Zapowiada absurdalnie wysokie cła na filmy
- Biały Dom idzie na wojnę. Z Arianą Grande







































