Po tym filmie widzowie szukają ukojenia w Gorącej rywalizacji na HBO Max. Jest tak ostry
Przy tym filmie "Gorąca rywalizacja" to co najwyżej pieszczoty. Widzowie twierdzą, że po "Pillionie" widzowie oglądają serial na HBO Max, żeby ochłonąć. Bo to produkcja, która nie szczędzi widza, dostarczając samych mocnych wrażeń. Gdzie ją obejrzeć?

Wreszcie mogliśmy dołączyć do światowego trendu. O "Gorącej rywalizacji" zrobiło się głośno pod koniec zeszłego roku. Zaraz po światowej premierze miłość do serialu w internecie wręcz eksplodowała. Trzeba było się bardzo postarać, żeby nie trafić w sieci na pochwały względem romansu dwójki hokeistów. Pisały o nim media, pisali o nim zwykli widzowie - dosłownie każdy. A my mogliśmy tylko czytać, jaki jest wspaniały, bo w naszym kraju wpadł na HBO Max dopiero 6 lutego.
Tak się jakoś złożyło, że polska premiera "Gorącej rywalizacji" niemal zbiega się z debiutem innego gorącego romansu. "Pillion" często jest nawet porównywany do dostępnego na HBO Max serialu. Czy jest lepszy? Czy gorszy? To każdy sam musi roztrzygnąć. Na pewno jest jednak ostrzejszy. Adaptacja prozy Rachel Reid to przy nim co najwyżej pieszczoty. Niektórzy sięgają po nią po obejrzeniu filmu, żeby nieco ochłonąć.
Pillion - film ostrzejrzy niż Gorąca rywalizacja na HBO Max
"Pillion" to adaptacja powieści Adama Marsa-Jonesa. Fabuła skupia się na Colinie - młodym nieśmiałym homoseksualiście, który pewnego dnia, przypadkiem spotyka swoje całkowite przeciwieństwo. Pewny siebie lider klubu motocyklowego wdaje się z nim w płomienną relację sado-maso. W tym romansie BDSM główny bohater w pełni poddaje się woli Raya. Spełnia każdą jego wyuzdaną zachciankę.
"Pillion" całkowicie odrzuca grę wstępną. Bardzo szybko wciąga widzów w perwersyjny romans swoich bohaterów, z każdą chwilą podgrzewając atmosferę coraz bardziej. I choć skupia się na psychologicznych aspektach relacji Colina i Raya, to jednak nie stroni od obrazowych scen seksu. Dlatego tak bardzo szokuje, a przy tym zachwyca widzów. W mediach społecznościowych piszą, że to taki
Właśnie obejrzałem "Pillion", który mnie sponiewierał, więc potrzebuję kolejnego seansu "Gorącej rywalizacji", żeby trochę ochłonąć
Olać "Gorącą rywalizację", wszyscy zacznijcie mówić i robić więcej filmów jak "Pillion". NATYCHMIAST
Przeżyłam skok z "Gorącej rywalizacji" na "Pillion". I... cholera, to było coś- czytamy na X (dawny Twitter).
Na razie na HBO Max możecie obejrzeć pierwszy odcinek "Gorącej rywalizacji". Kolejne będą pojawiać się z tygodniowymi przerwami. I już zaraz w Polsce sami będziemy mogli się przekonać, jak wypada na tle "Pillion". Co prawda premiera filmu w naszym kraju dopiero 20 lutego w kinach, ale już w walentynkowy weekend możecie złapać produkcję na pokazach przedpremierowych.
Więcej o filmach poczytasz na Spider's Web:
- Nowe Wichrowe wzgórza już pobiły rekord. Od 90 lat nie było tak dobrze
- Głośna premiera w HBO Max. Film o Priscilli nareszcie w serwisie
- Pomoc domowa z nową datą premiery w streamingu. Gdzie obejrzeć thriller online?
- Tak wygląda The Drama z Pattinsonem i Zendayą. Na ten film trzeba iść do kina
- Widzowie już narzekają na Diabeł ubiera się u Prady 2. Co się stało z obrazem?







































