W tym filmie to nie Chuck Norris przeżywa wojnę w Wietnamie. To wojna w Wietnamie przeżywa Chucka Norrisa. Jego bohater wraca do dżungli niby żeby uratować amerykańskich żołnierzy. W rzeczywistości jego główną misją jest dostarczyć nam mocnych wrażeń. Bo "Zaginiony w akcji" to rozpierducha z ery VHS, którą przypomniała ostatnio TVP 1. Ale! Dostępna jest też na VOD. Na jednym obejrzycie ją nawet całkowicie za darmo.

Weteran wraca po latach do Wietnamu, aby uratować wciąż przetrzymywanych tam amerykańskich jeńców wojennych. To na pewno "Zaginiony w akcji" a nie "Rambo II"? Tak! Choć oba filmy połączyła pewna legenda. Otóż według obiegowej opinii w ręce osób z wytwórni Cannon Films wpadł treatment Jamesa Camerona właśnie późniejszej produkcji z Sylvestrem Stallonem. Uznali oni pomysł za fajny i postanowili zrobić własną opowieść opartą na tym samym koncepcie. Udało im się spiąć i wyprzedzić sequel "Pierwszej krwi". Bujda na resorach.
Scenarzysta "Zaginionego w akcji" James Bruner przyznał w wywiadzie z przeprowadzonym na potrzeby książki "Bohaterowie ostatniej akcji", że nigdy nie miał w rękach treatmentu "Rambo II". Cały pomysł wziął się z kulturowej i politycznej narracji forsowanej w "Mission MIA", wedle której wiele lat po zakończeniu wojny w Wietnamie wciąż są przetrzymywani amerykańscy żołnierze. Zresztą, dużo osób czytało książkę Jamesa Pollocka. Nieważne, że przedstawianej w niej teorii nigdy nie potwierdzono. Ważne, że okazała się dobrym konceptem na film z Chuckiem Norrisem.
Zaginiony w akcji - film wojenny na TVP VOD i Prime Video
W "Zaginionym w akcji" Chuck Norris wcielasię w pułkownika Jamesa Braddocka, który przeżył koszmar wojny w Wietnamie na własnej skórze. Trafił wtedy do niewoli. Po latach od zakończenia konfliktu wciąż w niej tkwił, aż w końcu udało mu się uciec. Jak to dokładnie wyglądało, dowiadujemy się z drugiej części. Właściwie pierwszej. Niby prequela, ale nie do końca. Ech... to skomplikowane.
Dwie pierwsze części "Zaginionego w akcji" zostały zrealizowane jednocześnie. Historia ucieczki Jamesa Braddocka miała wyjść jako pierwsza. Decydenci w Cannon stwierdzili jednak, że film pierwotnie planowany jako dwójka ma większy potencjał komercyjny - jest bardziej widowiskowy. Dlatego właśnie pojawiła się wcześniej. I powaliła widzów z półobrotu.
Krytykom może i "Zaginiony w akcji" się nie podobał, ale stał się jednym z najbardziej dochodowych filmów Cannona. Trudno się dziwić. Nie da się przecież oprzeć Chuckowi Norrisowi, który już w jednej z pierwszych scen rzuca się na wietnamskich żołnierzy z dwoma granatami w rękach. Akcja nie do przeżycia? Nie no, chwilę potem okazuje się, że to tylko wspomnienie Jamesa Braddocka. PTSD męczy go bowiem niczym Benjamina Willarda. Tak, film skręca w stronę "Czasu apokalipsy", ale nie interesuje go psychologia bohaterów. Zaraz obiera kierunek czystej rozpierduchy, bo uwielbia zapach prochu niemal w każdej scenie.
"Zaginiony w akcji" jest oczywiście filmem przesadzonym. Brawurowe akcje Jamesa Braddocka mają zapierać dech w piersiach. Dlatego, będąc w Wietnamie z amerykańską delegaturą, po cichu wymyka się przez okno z prawie najwyższego piętra swojego hotelu. Po wiszącej płachcie i kolejnych gzymsach schodzi na dół, żeby dowiedzieć się, gdzie są przetrzymywani jego rodacy. Gdy już udaje mu się to ustalić, wsiada na opancerzoną tratwę pełną karabinów i płynie w samo jądro ciemności, aby uratować jeńców. I wtedy dzieje się dosłownie wszystko. Eksplozja goni eksplozję, a strzelanina ściga strzelaninę. Ach!
Może i jego eksces nie robi już wrażenia, jak w latach 80. Wciąż jednak "Zaginionego w akcji" ogląda się jak z VHS-a. Bo to film, który pokazuje, że gdy Chuck Norris wchodzi do dżungli, fizyka, dyplomacja i zdrowy rozsądek przestają mieć znaczenie. To nie on zawiesza niewiarę widzów. To niewiara widzów zawiesza się przed nim.
O potędze "Zaginionego w akcji" polscy widzowie mogli sobie przypomnieć ostatnio w telewizji. Jeśli jednak przegapiliście emisję filmu na antenie TVP 1, możecie go teraz obejrzeć na TVP VOD całkowicie za darmo. W ramach opłacanej subskrypcji jest również dostępny na Prime Video.
Więcej o filmach wojennych poczytasz na Spider's Web:
- Najbardziej bezczelny film wojenny XXI wieku robi dywersję na Netfliksie
- Najbrutalniejszy film wojenny roku wreszcie na VOD. To czysta frajda
- Ten film wojenny powinien lecieć w kinach. Ale w streamingu też ogląda się go jak Call of Duty
- Widzowie wbici w ziemię przez najlepszy film wojenny Netfliksa
- Game over. Wojna dobija użytkowników Prime Video - recenzja







































