REKLAMA
  1. Rozrywka
  2. Filmy /
  3. VOD
  4. Netflix /

"Moja przyjaciółka Anne Frank" to przeciętny portret nieprzeciętnych postaci

1 lutego do biblioteki Netfliksa trafiła holenderska produkcja skupiająca się na nawiązanej w czasie niemieckiej okupacji przyjaźni Anne Frank z Hanneli Goslar. "Moja przyjaciółka Anne Frank" Bena Sombogaarta nie jest, niestety, wiarygodną opowieścią o przyjaźni w czasach zagłady.

02.02.2022
17:08
anne frank
REKLAMA

Netfliksowy debiut filmu "Moja przyjaciółka Anna Frank" (oficjalna premiera miała miejsce we wrześniu ubiegłego roku) zbiegł się w czasie z burzą, która wybuchła wokół nowej publikacji o autorce słynnego dziennika. Przypomnijmy, że wydana po wojnie książka, która powstała na podstawie obszernych fragmentów napisanego przez dziewczynę pamiętnika, to jedno z najważniejszych świadectw Holokaustu.

Kobieta spisywała go podczas ponad dwuletniego okresu ukrywania się z rodziną i czwórką znajomych w czasie niemieckiej okupacji Holandii. W końcu ich kryjówkę została ujawniona; Frank wraz z rodziną trafiła do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, a później Bergen-Belsen, gdzie zmarła na tyfus. Tylko ojciec, Otto, dotrwał do wyzwolenia obozu - to on odnalazł i opublikował pamiętnik w 1947 roku.

W styczniu światową premierę miała książka będąca efektem śledztwa, które miało zidentyfikować zdrajcę odpowiedzialnego za wydanie rodziny Anne - sześcioletnie badania i poszukiwania przeprowadzone przez specjalny zespół (złożonego z archiwistów, historyków i innych ekspertów, którymi przewodził były agent FBI) wskazały na pewnego wysoko postawionego notariusza i członka Rady Żydowskiej, Arnolda van den Bergha. Po publikacji w Holandii rozpętała się burza - historycy zwrócili uwagę, że śledztwo opiera się jedynie na poszlakach i dedukcji, a nie solidnych dowodach naukowych. Holenderski wydawca przeprosił już za publikację i wstrzymał dodruk książek, przynajmniej "do chwili wyjaśnienia wszystkich wątpliwości".

REKLAMA

"Moja przyjaciółka Anne Frank" - recenzja filmu

REKLAMA
Moja przyjaciółka Anne Frank - Netflix

Główną bohaterką filmu Sombogaarta jest wspomniana Hannah "Hanneli" Goslar (Josephine Arendsen) - tytułową Annę Frank poznajemy z jej perspektywy. Obraz śledzi dwie płaszczyzny czasowe, kursując między okupowanym przez nazistów Amsterdamem (lato 1942), w którym kwitła przyjaźń, a obozem koncentracyjnym (zima 1945), w którym dziewczęta nie miały szansy być blisko siebie (w rzeczywistości kobiety spotkały się tam tylko raz, choć przebywały na tym samym obszarze).

Twórca stara się naszkicować obraz niewinności i przyjaźni w czasach Holokaustu. Nie jest to jednak obraz kompletny - między innymi ze względu na bezosobową (zwłaszcza na tle Frank) postać głównej bohaterki. Interesujące jest natomiast przyjęcie i konsekwentne trzymanie się naiwnego punktu widzenia Hannah i pielęgnowania swoistego ideału przyjaźni. Pozostałe elementy obrazu to dość klasyczne ogranie filmowych motywów związanych z zagładą. Niestety, samą przyjaźń nakreślono w sposób, który podważa jej wiarygodność: zaangażowanie Hannah w tę relację, która nader często sprawia wrażenie jednostronnej i powierzchownej, głęboko zastanawia.

Rozumiem, że twórcom zależało na oddaniu żywiołowego ducha Anny, ale sposób wyrażenia pewnego rodzaju buntowniczości postaci zupełnie nie współgra z głównym wątkiem opowieści. Słyszymy o tej przyjaźni, o której istnieniu ktoś cały czas próbuje nas daremnie przekonać - niestety, nie sposób ją dostrzec. Jej istota umknęła scenarzystom.

Film okazuje się jednym wielkim odliczaniem do alianckiego wyzwolenia i spotkania bohaterek - poczucie twórczej niecierpliwości wybija z rytmu i uniemożliwia zaangażowanie widzowi. Finałowemu spotkaniu Anne i Hannah nie towarzyszy bagaż skrupulatnie budowanych emocji, mimo w oczywisty sposób przygnębiającego i mrożącego krew w żyłach obrazu nazistowskiego bestialstwa.

REKLAMA
Najnowsze
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA