Życie Pi - w dzisiejszych czasach łatwiej o Oscara niż o dobrą książkę...
Największą liczbą zdobytych Oscarów - aż czterema, w tym roku może poszczycić się Życie Pi. Słów uznania dla produkcji nie brakuje. Zabraknąć nie powinno także pochwał dla reżysera, Anga Lee, który zdołał stworzyć coś z niczego - z męczących 100 rozdziałów, produkcję, która odniosła ogromny sukces.
Życie Pi autorstwa Yanna Martela to powieść nienowa, istniejąca już od 12 lat. Od całkowitego odejścia w zapomnienie uchronić mogło ją jedynie coś spektakularnego i tym czymś okazała się barwna ekranizacja. Film tchnął w książkę nowe życie - choć nużąca tak samo jak przed laty, odrodziła się w świadomości czytelników. Ba, znacząco poszerzyła grono swoich wiernych fanów. O ile jednak walory estetyczne produkcji nietrudno dostrzec, dopatrzenie się pozytywów w wersji literackiej nie jest zadaniem łatwym.




















