Jeden obraz wart tysiąca słów? A może odwrotnie? Wypisz, wymaluj... miłość - recenzja sPlay
Są takie filmy, które po prostu muszą skończyć się dobrze. Kiedy idziemy do kina, albo naciskamy przycisk "play" wiemy, że co prawda czeka nas trochę zamieszania, ale w gruncie rzeczy historia będzie miła, przyjemna i z happy endem. I tym razem jest podobnie. Fred Schepisi wyreżyserował film, który bawi, wzrusza oraz mówi o walce, cierpieniu, miłości i próbie poprawy swojego życia. Standard, powiedzielibyśmy. Ale "Wypisz, wymaluj... miłość" to naprawdę całkiem niezłe kino.