REKLAMA

Ne Zha 2 - recenzja. Widzowie mają rację. Ten film to najlepsze widowisko roku

"Ne Zha 2" wreszcie trafia do polskich kin. Od stycznia, swojej chińskiej premiery, film zdążył pobić kilka box office'owych rekordów. Stał się największym hitem tego roku, najbardziej dochodową animacją i piątą najbardziej dochodową produkcją wszech czasów.

OCENA :
8/10
ne zha 2 recenzja co obejrzeć
REKLAMA

Choć "Ne Zha 2" jest światowym fenomenem, ryzykownym wydaje się wprowadzanie go na polskie ekrany. To w końcu sequel filmu, który nie był w naszym kraju rozpowszechniany i wciąż nie jest nigdzie dostępny. A przecież zaczyna się dokładnie tam, gdzie kończyła się jedynka. Na szczęście dostajemy szybki skrót wydarzeń z poprzedniej części. Dowiadujemy się, że tytułowy bohater, zrodzony z Czarnej Perły Demonów, i Ao Bing, zrodzony ze Świętej Perły, co prawda poświęcili swe życia w bitwie, ale ich dusze przetrwały i teraz czekają na odrodzenie.

Nawet z tak lakonicznego streszczenia łatwo wywnioskować, że cała opowieść jest głęboko zakorzeniona w chińskiej mitologii. I słusznie, bo to adaptacja jednego z najpopularniejszych chińskich mitów. Pierwszej części recenzenci zarzucali jednak zbytnią amerykanizację lokalnych wątków. Dostaliśmy bowiem historię o zmianie pisanego nam przeznaczenia, przez co cała tożsamość "Ne Zha" opierała się na uniwersalnym motywie fabularnym, którym fantasy żywi się - nie przymierzając - od zawsze.

REKLAMA

Ne Zha 2 - recenzja największego hitu tego roku

W dwójce reżyser i scenarzysta obu części Yu Yang kontynuuje opowieść o wytyczaniu własnej ścieżki, ale o tym przekonujemy się dopiero na koniec filmu. Wcześniej dostajemy tylko mgliste sygnały, bo twórca skupia się na dwoistości ludzkiej natury. Fabuła skupia się na Ne Zha, który w wyniku paru nieszczęśliwych zbiegów okoliczności musi teraz dzielić ciało z Ao Bingiem i w ciągu tygodnia przejść trzy próby wyznaczone przez mistrza nieśmiertelnych Wulianga. Daje to pole do rozwinięcia wątków mitologicznych i mocniejszego podkreślenia kulturowej przynależności produkcji.

O ile w jedynce Yu Yang skupiał się na Chentant Pass (mitycznej warowni), o tyle w dwójce odważnie eksploruje całe mitologiczne uniwersum, pozwalając nam zwiedzić Niebiański Dwór, Pałac Smoków Wschodniego Morza, czy inne miejsca prób i testów, które musi przejść główny bohater. Wyglądają obłędnie, ale łatwo się w ich bogactwie pogubić. Przez zagłębianie się w obyczaje i rytuały żyjących tam istot i fantastycznych stworzeń "Ne Zha 2" - w porównaniu do swojego poprzednika - staje się mniej przystępne dla zachodniego widza. Tym bardziej że twórca lubuje się w zwrotach akcji, wywracających logikę wcześniejszych wydarzeń na lewą stronę. "Kto jest synem kogo?", "Kto jest bratem kogo?", "Kim jest ten typ?" i "kto jest dobry, a kto zły?" - to są pytania, z jakimi w trakcie seansu będziecie musieli się zmierzyć. Ale szybko zagłuszy je huk widowiskowej rozwałki.

Worldbuilding jest dla Yu Yang co prawda ważny, ale znacznie istotniejsze okazują się wizualne atrakcje. Dlatego przemawia do nas uniwersalnym językiem blockbusterowej przesady. Kolejne lokacje stają sceną dla baletu sztuk walki. "Kung Fu Panda" ze swoimi wygibasami od razu może dać walkowera, bo godnym przeciwnikiem "Ne Zha 2" są filmy wuxia, a pod względem choreograficznej fantazji z "Hero" czy "Domem latających sztyletów" niekoniecznie przegrywa. Twórca nie tylko po mistrzowsku wykorzystuje przestrzeń (pojedynek na palach bambusowych to czysta magia!), ale dzięki osadzeniu opowieści w mitologicznym uniwersum odpina też wrotki przy wykorzystywaniu elementów fantastycznych. Dość powiedzieć, że strzelanie ogniem i lodem to najmniej atrakcyjne bronie w jego arsenale. Słowem: mamy do czynienia z poetycką rozpierduchą w najlepszym wydaniu.

"Ne Zha 2" to widowisko na niespotykaną skalę, które zdecydowanie wykracza poza wyobraźnię i możliwości hollywoodzkich twórców. Zobaczymy w nim więcej smoków niż w "Rodzie smoka", a każdy z nich może się pochwalić cechami charakterystycznymi, które odróżniają go od reszty. Tak jest z każdą postacią, bo Yu Yang przykłada wielką wagę do detali, sprawiając, że jego opowieść mieni się różnorodnością i tętni życiem. Na każdym kroku powala wizualną precyzją. Posiłkuje się przy tym tradycyjną chińską estetyką malarską. Sięga więc po kulturę wysoką i nie stroni od monumentalizmu, ale lubi to kontrastować ordynarnym żartem. Nieraz ostudza emocje toaletowym humorem, dlatego nie zdziwcie się, kiedy podczas boju z armią bobrów, główny bohater będzie zajadał się własnymi wymiocinami.

Nie oszukujmy się. Yu Yang korzysta z zachodnich wzorców. Wszystko jest tu na swoim miejscu - od indywidualnej emocjonalnej historii po rozładowujące napięcie joke charactery. A jednak "Ne Zha 2" Pixarem nie jest. Pixar może na niego spoglądać z zazdrością. Od dawna próbuje bowiem osiągnąć taki efekt, serwując nam różne wariacje jednej i tej samej opowieści. Nie ma przy tym odwagi, aby posunąć się wystarczająco daleko. Bo to nie tyle przez zanurzenie w chińskiej kulturze, co dzięki ekscesowi otrzymujemy świeże i oryginalne widowisko, które z gracją kopie widzom tyłki. Niezależnie od wieku poobijani i zdyszani będziecie błagać o więcej.

Więcej o animacjach poczytasz na Spider's Web:

REKLAMA
  • Tytuł filmu: Ne Zha 2
  • Rok produkcji: 2025
  • Czas trwania: 144 minuty
  • Reżyseria: Yu Yang
  • Aktorzy: Yanting Lü, Joseph, Mo Han
  • Nasza ocena: 8/10
  • Ocena IMDB: 8,1/10
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2025-08-29T19:13:06+02:00
Aktualizacja: 2025-08-29T18:05:00+02:00
Aktualizacja: 2025-08-28T18:32:00+02:00
Aktualizacja: 2025-08-28T13:32:46+02:00
Aktualizacja: 2025-08-28T13:02:15+02:00
Aktualizacja: 2025-08-28T12:19:51+02:00
Aktualizacja: 2025-08-28T11:48:43+02:00
Aktualizacja: 2025-08-28T08:45:20+02:00
Aktualizacja: 2025-08-27T18:14:00+02:00
Aktualizacja: 2025-08-27T16:15:00+02:00
Aktualizacja: 2025-08-27T14:33:01+02:00
Aktualizacja: 2025-08-26T20:11:00+02:00
Aktualizacja: 2025-08-26T19:41:00+02:00
Aktualizacja: 2025-08-26T18:57:38+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA