Reżyser "To właśnie miłość" żałuje i przeprasza. "Te żarty nie są już śmieszne, byłem głupi"
„To właśnie miłość” to kolejny - obok m.in. „Kevina samego w domu” czy „Znachora” - film będący w naszym kraju jednym z elementów świątecznej tradycji. Wiele rodzin nie wyobraża sobie świąt bez tańczącego Hugh Granta - produkcja stała się w efekcie jednym z powszechnie lubianych obrazów, do których podchodzi się raczej bezkrytycznie. Richard Curtis, reżyser filmu, ma jednak własnemu dziełu sporo do zarzucenia.
