Sześć lat po premierze "Planety singli 3" bohaterowie uwielbianej serii wrócili na ekrany. Jednak tym razem Tomek i Ania wraz z Olą i Bogdanem na prośbę przyjaciela przybywają na grecką wyspę. "Biały Lotos" w wersji polskiej? Nic z tych rzeczy. Mimo to "Planeta singli 4: Wyspa" to wciąż komedia, na której można się dobrze bawić.

"Planeta singli" jest jedną z tych udanych polskich komedii romantycznych, która zyskała rzeszę fanów. Nic zatem dziwnego, że twórcy postanowili kontynuować historię Ani i Tomka oraz ich przyjaciół. Najnowsza część - "Planeta singli 4: Wyspa" - ominęła jednak kina i trafiła bezpośrednio do serwisu Netflix, którą w dniu premiery mogą oglądać już wszyscy subskrybenci.
Planeta singli 4: Wyspa - recenzja polskiej komedii romantycznej
Po tym, gdy główni bohaterowie - Ania (Agnieszka Więdłocha) i Tomek (Maciej Stuhr) - zażegnali kryzys w swoim związku i stanęli na ślubnym kobiercu, przyszedł czas na kolejny etap w ich życiu, jakim jest powiększenie rodziny. Rewolucje dzieją się jednak nie tylko u nich - tym razem to Marcel (Piotr Głowacki) jest w centrum tej historii i to za jego sprawą Ania i Tomek oraz Ola (Weronika Książkiewicz) i Bogdan (Tomasz Karolak) zjeżdżają na grecką wyspę, gdzie otrzymują zaskakującą informację.
Marcel oznajmia przyjaciołom, że sprzedał wszystkie swoje nieruchomości w Warszawie i kupił na wyspie hotel, ponieważ zamierza nakręcić w tym egzotycznym miejscu kolejną część reality show "Planeta singli". Nie jest to jednak jedyna informacja - okazuje się, że planuje on rozkręcić biznes wraz ze swoim nowym partnerem, Miguelem (Nikodem Rozbicki), którego poznał na aplikacji randkowej.
Ich związek budzi jednak wątpliwości w Tomku i Bogdanie, którzy, nasłuchawszy się teorii spiskowych, zaczynają podejrzewać, że Miguel to odpowiednik z filmu "Oszust z Tindera". Tymczasem Ania, która przechodzi terapię hormonalną, poznaje na wyspie nową koleżankę Marię (Małgorzata Mikołajczak), co wywołuje zazdrość u Oli. Dodatkowo sprawy przybierają nieoczekiwany obrót, kiedy na wyspę przybywa Aleksander (Kamil Kula), były chłopak Ani.
Czwarta część "Planety singli" to wciąż produkcja, którą ogląda się z przyjemnością. Wszystko za sprawą świetnie zbudowanych bohaterów, którzy zdali egzamin już przy okazji premier poprzednich części. Każdy z osobna tworzy solidne fundamenty pod tę komedię romantyczną, w związku z czym trudno zaliczyć ją do tych absolutnie nieudanych (a na takie w polskiej kinematografii łatwo jest natrafić).
Problem leży jednak w samej fabule. Bo chociaż twórcy podjęli świetną decyzję, by zmienić lokalizację, w której osadzeni zostaną bohaterowie produkcji, to ich historia nie była na tyle interesująca. Całkowicie spłycono relację postaci Więdłochy i Stuhra, która opierała się wyłącznie na seksie w celu spłodzenia potomka, dorzucając im na koniec scenę, która miała zapewne wzruszać, a odniosła zupełnie odwrotny efekt. Przez cały film dominowali natomiast Bogdan i Tomek, którzy - w oparciu o teorie spiskowe - starali się zdemaskować partnera Marcela. Nie trzeba było być jasnowidzem, by domyślić się, do czego doprowadzą ich działania.
Mimo to pojawiło się kilka zaskakujących wątków - były one związane z Miguelem i Marią, które dodawały do filmu nutę tajemniczości. Dodatkowo schemat typowej komedii romantycznej został zerwany dzięki postaci Aleksandra-milionera, którego obecność na ekranie została w ciekawy sposób umotywowana.
"Planeta singli 4: Wyspa" to nie jest najbardziej udana część całej serii, ale mimo wszystko przyjemnie się ją ogląda. I chociaż w fabule można natrafić na niedociągnięcia, a nawet na momenty nudy, to komedię ratują ją przede dobrze wykreowani bohaterowie. Warto obejrzeć ten film z sentymentu, choć fani poprzednich tytułów mogą być trochę zawiedzeni.
- Tytuł filmu: Planeta singli 4: Wyspa
- Rok produkcji: 2025
- Czas trwania: 1h 40m
- Reżyseria: Sam Akina, Michał Chaciński
- Obsada: Agnieszka Więdłocha, Maciej Stuhr, Weronika Książkiewicz, Tomasz Karolak
- Nasza ocena: 5/10
- Ocena IMDb: 4.1/10
O polskich komediach romantycznych czytaj w Spider's Web:
- Najlepsze polskie komedie romantyczne w serwisie Netflix
- Polska komedia romantyczna na światowym podium Netfliksa. To chcą oglądać za granicą
- Robienie takich filmów powinno być karalne. Najbardziej cringe'owe polskie komedie romantyczne
- To musi być polska komedia romantyczna. Kiedy dobre filmy gatunkowe przestaną być wyjątkiem?
- Polska komedia romantyczna "Gorzko, gorzko" podbija świat. Kin by nie zawojowała, ale w Netfliksie to hit